REKLAMA


 

REKLAMA


 

Włodzimierz Zawadzki
o „wzmożeniu informacyjnym” w nauce

 

Prywatni wydawcy blokują dostęp do informacji
uzyskanych za publiczne pieniądze

Kiedy w początkach lat sześćdziesiątych zaczynałem działalność naukową, czołowe amerykańskie czasopismo fizyczne „The Physical Review” publikowało prace z całej fizyki raz na miesiąc w jednym zeszycie o objętości 250 stron. Pięćdziesiąt lat później „The Physical Review” ma wydania A, B, C, D, E, F dotyczące różnych działów fizyki, publikowane dwa razy w miesiącu w zeszytach po 600 stron każdy. Podobnie jest z innymi wydawnictwami. Prestiżowe brytyjskie „Nature”, które kiedyś publikowało prace poświęcone całej nauce, rozmnożyło się na kilkanaście specjalistycznych wydań. Najnowszym zjawiskiem jest powstawanie licznych czasopism, najczęściej w Azji. Kilka razy w tygodniu dostaję prośby od redaktorów nowych tytułów o recenzje. A średnio raz na kwartał proponują mi członkostwo komitetu redakcyjnego nowego czasopisma. Zachęcają, żeby im przesyłać publikacje, pisać artykuły przeglądowe, namawiać do tego kolegów itp. Mógłbym też jeździć na nieznane dotąd konferencje, najlepiej w Chinach lub Indiach, i wygłaszać na nich referaty. Jeśli oczywiście sam za wszystko zapłacę.

 

Na początku, wzięty z zaskoczenia pochlebnymi propozycjami, próbowałem brać udział w niektórych nowych przedsięwzięciach. Szybko jednak zrozumiałem, że większość z nich ma służyć zarabianiu pieniędzy. Nie przeze mnie, przez innych. Ale sprawa jest bardziej skomplikowana.

 

„Wzmożenie informacyjne” jest faktem. Na światowej giełdzie nauki pojawiły się „wschodzące rynki” Chin, Indii, Korei Płd., Brazylii, i globalna produkcja wiedzy szybko rośnie. Nic dziwnego, że ktoś chce na tym zrobić interes, w czasach gdy wszystko jest na sprzedaż i nawet szpitale czy cmentarze prowadzi się jak dochodowe przedsiębiorstwa. Tym razem do zarabiania pieniędzy próbuje się zaprząc uczonych, którzy nie dostają dodatkowych wynagrodzeń ani za publikowanie prac, ani za ich recenzowanie. Bogacą się tylko wydawnictwa. I tu pada zarzut najcięższy – wydawcy hamują przy tym rozwój nauki.

 

Na tym tle doszło ostatnio do buntu. Zirytowani uczeni stwierdzili, że znane domy wydawnicze pasożytują na nauce. Chodzi o to, że opublikowane prace są dostępne społeczności naukowej tylko za niemałe pieniądze. Zdarzyło mi się już najpierw recenzować (za darmo) pewien artykuł, a potem nie móc skorzystać z jego publikowanej wersji. Uniwersytet Harvarda zwrócił się do naukowców, by nie publikowali w prestiżowych prywatnych czasopismach, bo nie stać go na prenumeratę wszystkich ważnych wydawnictw. Jeśli Harvard ma kłopoty, to co mówić o niewielkich biednych uczelniach? Wybitny brytyjski matematyk Tim Gowers toczy publiczną wojnę z wielkim holenderskim wydawnictwem Elsevier. „Nie będę u nich publikował, nie będę im recenzował prac” – deklaruje. Chodzi o to, że Elsevier stosuje sprzedaż wiązaną: trzeba u nich kupować czasopisma mało znane razem z prestiżowymi. Zarzut hamowania rozwoju nauki jest więc prawdziwy. Potwierdzam też złą opinię o Elsevierze. Niedawno dostałem od nich wykaz prac cytujących mój artykuł; kiedy chciałem je obejrzeć, okazało się, że musiałbym za to zapłacić ponad tysiąc euro. Dyrektor Biblioteki Harvardzkiej Robert Darnton komentuje: „Publikujemy za darmo, recenzujemy za darmo lub za symboliczne kwoty, to samo dotyczy uczestnictwa w radach redakcyjnych, a na końcu musimy za wszystko zapłacić górę pieniędzy. To absurd, z którym trzeba skończyć”.

 

Trudno nie zgodzić się z Gowersem i Darntonem. Tym bardziej że prywatni wydawcy blokują naukowe informacje uzyskane za pieniądze publiczne. Problem jednak w tym, że prestiż naukowców tożsamy jest dziś z prestiżem czasopism, w których drukują. Młody uczony na dorobku powie: „Gowers może walczyć z Elsevierem, bo jest już sławny, ale ja?”. Prawdą jest, że kiedy oceniamy projekty naukowe składane do European Research Council z prośbą o finansowanie, sprawdzamy najpierw, ile artykułów projektodawca wydrukował w "Nature" lub "Science". Trzeba by więc zupełnie zmienić system ocen. Rozwiązaniem wydaje się Internet. Każda praca powinna ukazywać się w sieci, a głównym, jeśli nie jedynym kryterium jej oceny powinna być liczba cytowań. To kryterium też nie jest idealne, bo do uzyskania wielu cytowań trzeba lat, ale dziś świat kręci się szybciej. Ostatnio kryterium sukcesu stała się też liczba ściągnięć prac z sieci.

 

W praktyce prowadzimy naszą prywatną wojnę od lat. Recenzujemy tylko dla tych czasopism, w których sami publikujemy. Są to wydawnictwa działające na zasadach „non profit”, których prenumerata nie jest zbyt kosztowna. Dostęp do naszych artykułów zapewniamy, zawieszając je w Internecie jeszcze przed publikacją. Sami korzystamy oczywiście w ten sposób z prac innych autorów. W Kongresie USA złożono ostatnio projekty ustaw zakazujące umieszczania w Internecie zrecenzowanych wersji artykułów naukowych. Mam nadzieję, że do uchwalenia tych zakazów nie dojdzie. A gdyby doszło? Cóż, przyłączymy się wtedy do piratów.

 

 

prof. dr hab. Włodzimierz Zawadzki

Instytut Fizyki PAN

e-mail:  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

 

© Academia nr 2 (30) 2012 

 

 

 

Oceń artykuł
(1 głosujący)

Nie przeocz

Tematy

agrofizyka antropologia kultury antropologia społeczna archeologia archeometalurgia architektura Arctowski arteterapia astrofizyka astronomia badania interdyscyplinarne behawioryzm biochemia biologia biologia antaktyki biologia płci biotechnologia roślin borelioza botanika chemia chemia bioorganiczna chemia fizyczna chemia spożywcza cywilizacja demografia edukacja ekologia ekologia morza ekonomia energia odnawialna etnolingwistyka etnomuzykologia etyka ewolucja fale grawitacyjne farmakologia filozofia finansowanie nauki fizyka fizyka jądrowa gender genetyka geochemia środowiska geoekologia geofizyka geografia geologia geologia planetarna geoturystyka grafen historia historia idei historia literatury historia nauki historia sztuki humanistyka hydrogeologia hydrologia informatyka informatyka teoretyczna internet inżynieria inżynieria materiałowa język językoznawstwo kardiochirurgia klimatologia kobieta w nauce komentarz komunikacja kosmologia kryptografia kryptologia kulinaria kultoznawstwo kultura lingwistyka literatura literaturoznawstwo matematyka medycyna migracje mikrobiologia mineralogia mniejszości etniczne mniejszości narodowe modelowanie procesów geologicznych muzykologia mykologia na czasie nauka obywatelska neurobiologia neuropsychologia nowe członkinie PAN 2017 ochrona przyrody orientalistyka ornitologia paleobiologia paleontologia palinologia parazytologia PIASt politologia polityka społeczna polska na biegunach prawo protonoterapia psychologia psychologia zwierząt Puszcza Białowieska robotyka rozmowa „Academii” seksualność smog socjologia szczepienia sztuka technologia wieś w obiektywie wulkanologia zastosowania zdrowie zoologia zwierzęta źródła energii żywienie

Komentarze

O serwisie

Serwis naukowy prowadzony przez zespół magazynu Academia PAN.Academia Zapraszamy do przysyłania informacji o badaniach, aktualnie realizowanych projektach naukowych oraz imprezach popularyzujących naukę.

 

Dla użytkowników: Regulamin

Pliki cookies

Informujemy, że używamy ciasteczek (plików cookies) w celu gromadzenia danych statystycznych, emisji reklam oraz prawidłowego funkcjonowania niektórych elementów serwisu. Pliki te mogą być umieszczane na Państwa urządzeniach służących do odczytu stron, a korzystając z naszego serwisu wyrażacie Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Więcej informacji o celu używania i zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce: TUTAJ

Wydanie elektroniczne

Kontakt

  • pisz:

    Redakcja serwisu online
    Academia. Magazyn Polskiej Akademii Nauk
    PKiN, pl. Defilad 1, pok. 2110
    (XXI piętro)
    00-901 Warszawa

  • dzwoń:

    tel./fax (+48 22) 182 66 61 (62)

  • ślij:

    e-mail: academia@pan.pl