REKLAMA


 

REKLAMA


 

Wulgarność a infantylizacja

Michał Głowiński
o tym, jak mówimy

 

Wulgaryzacja nie tylko nie wyklucza infantylizacji,
ale nawet w  pewnym sensie jej sprzyja

Jak mówimy? Jak mówimy wtedy, gdy zwracamy się do siebie jako osoby prywatne, w najróżniejszych sytuacjach niesionych przez codzienność? Jak mówimy w mediach? Jak zwracają się do publiczności (by nie powiedzieć – do społeczeństwa) ci, którzy występują na różnego rodzaju zebraniach i zgromadzeniach, wiecach i manifestacjach?

 

Obserwuję to, co się dzieje w naszej mowie czy z naszą mową, z uwagą i z zaciekawieniem, choć nie jestem profesjonalnym językoznawcą. Obserwuję i się dziwię, bo zachodzące procesy wydają mi się więcej niż niespójne, przeciwstawne, wewnętrznie sprzeczne.

 

Zarówno w mówieniu publicznym, jak i prywatnym prawo obywatelstwa zyskały wulgaryzmy i sformułowania brutalne. Takie, których w środowiskach ludzi kulturalnych czy wykształconych się nie używało, jeśli zaś już padały, to w sytuacjach nadzwyczajnych, z reguły nieprzewidywanych przez – pisane czy niepisane, ale zawsze obowiązujące – kodeksy grzeczności. Choć stanowiły reakcję na położenia zaskakujące lub wręcz ekstremalne, były niestosownością, naruszeniem zasad. Ponadto sądzono, że stanowią one wyłącznie przypadłość, występującą w mówieniu mężczyzn, nie miały prawa przenikać do wypowiedzi niewieścich, a jeśli nawet do nich się przedostawały, to rzadko i na prawach skandalu. Dzisiaj to się wyrównało, o czym łatwo się przekonać, gdy na ulicy słyszy się gadanie młodych panien (pewien bystry uczeń w rozmowie ze mną twierdził, że jego koleżanki wykazują silniejszą skłonność do używania ostrych słów niż koledzy, być może jednak młodzieniec nieco przesadził).

 

Owo zrównanie, czyli ukształtowanie się zjawiska, które określiłbym jako unisex językowy, ujawnia się także z dużą siłą w słowie publicznym – i to niezależnie od politycznego czy ideologicznego ukierunkowania. Wulgaryzmy charakteryzują zarówno mówienie reprezentującej skrajną prawicę agresywnej posłanki Krystyny Pawłowicz (w klasycznej polszczyźnie powiedziałoby się Pawłowiczówny bądź Pawłowiczowej, zależnie od stanu cywilnego), jak i deklaracje dyrektorki teatralnej Ewy Wójciak, która – o ile wiem – plasuje się na innych obszarach naszego życia publicznego.

 

Wulgaryzacja nie tylko nie wyklucza infantylizacji, ale nawet w pewnym sensie jej sprzyja, a niewątpliwie na jakichś dziwnych zasadach z nią współistnieje. To właśnie infantylizacja ma stanowić przejaw uprzejmości, łagodności, a nawet elegancji (zazwyczaj nader kiczowej). O tym, jak wielką gra ona rolę w naszym wysłowieniu, świadczy niezwykła, dająca o sobie znać od dziesięcioleci, inwazja zdrobnień, wkraczających na tereny, na których dotąd raczej, a może nawet z reguły, nie były one używane (rzadziej zresztą do języka polityki, częściej do tej części mowy funkcjonującej publicznie, która wiąże się ze sferą prywatności). Szczególną domenę infantylizacji stanowią ogłaszane w prasie nekrologi. Jeszcze stosunkowo niedawno o śmierci „mamy” bądź „taty” pisało się tylko w nekrologach kondolencyjnych kierujących słowa pocieszenia do dzieci lub co najwyżej osób bardzo młodych, dzisiaj stało się to niemal normą uniwersalną. Obecnie wyraża się słowa współczucia z powodu odejścia „mamy” bądź „taty” na przykład panu rektorowi czy pani dyrektor, a więc niewątpliwie osobom poważnym, dojrzałym, jak to się mówi „na stanowisku”. Słowa „matka” i „ojciec” w zasadzie znikły z kontekstów funeralnych.

 

Udziecinnienie ogarnia także sytuacje potoczne, chciałoby się powiedzieć: najzwyczajniejsze. W ostatnich czasach dorośli mężczyźni kończą częstokroć rozmowy tak bezpośrednie jak telefoniczne słówkiem „pa pa”. Dawniej te dwie sylaby były zarezerwowane wyłącznie do pożegnań z małymi dziećmi, towarzyszył im charakterystyczny ruch ręką. Ów awans stał się możliwy być może za sprawą tego, że w obecnym życiu publicznym dominuje pokolenie wychowane na telewizyjnych dobranockach. O czym to wszystko świadczy? Czy stajemy się społecznością zinfantylizowanych brutali? Nie potrafię odpowiedzieć na te pytania.

 

Prof. Michał Głowiński

Instytut Badań Literackich

Polska Akademia Nauk, Warszawa

 

 

© Academia nr 2 (34) 2013

 

 

Oceń artykuł
(2 głosujących)

Nie przeocz

Tematy

agrofizyka antropologia jedzenia antropologia kultury antropologia społeczna archeologia archeometalurgia architektura Arctowski arteterapia astrofizyka astronomia badania interdyscyplinarne behawioryzm biochemia biologia biologia antaktyki biologia płci biotechnologia roślin borelioza botanika chemia chemia bioorganiczna chemia fizyczna chemia spożywcza cywilizacja demografia edukacja ekologia ekologia morza ekonomia energia odnawialna etnolingwistyka etnomuzykologia etyka ewolucja fale grawitacyjne farmakologia filozofia finanse finansowanie nauki fizyka fizyka jądrowa gender genetyka geochemia środowiska geoekologia geofizyka geografia geologia geologia planetarna geoturystyka grafen historia historia idei historia literatury historia nauki historia sztuki humanistyka hydrogeologia hydrologia informatyka informatyka teoretyczna internet inżynieria inżynieria materiałowa inżynieria żywności język językoznawstwo kardiochirurgia klimatologia kobieta w nauce komentarz komunikacja kooperatyzm kosmologia kryptografia kryptologia kulinaria kultoznawstwo kultura lingwistyka literatura literaturoznawstwo matematyka medycyna migracje mikrobiologia mineralogia mniejszości etniczne mniejszości narodowe modelowanie procesów geologicznych muzykologia mykologia na czasie nauka obywatelska neurobiologia neuropsychologia nowe członkinie PAN 2017 oceanografia ochrona przyrody orientalistyka ornitologia paleobiologia paleogeografia paleontologia palinologia parazytologia PIASt politologia polityka społeczna polska na biegunach prawo protonoterapia psychologia psychologia zwierząt punktoza Puszcza Białowieska robotyka rozmowa „Academii” seksualność smog socjologia szczepienia sztuka technologia wieś w obiektywie wulkanologia zastosowania zdrowie zoologia zwierzęta źródła energii żywienie

Komentarze

O serwisie

Serwis naukowy prowadzony przez zespół magazynu Academia PAN.Academia Zapraszamy do przysyłania informacji o badaniach, aktualnie realizowanych projektach naukowych oraz imprezach popularyzujących naukę.

 

Dla użytkowników: Regulamin

Pliki cookies

Informujemy, że używamy ciasteczek (plików cookies) w celu gromadzenia danych statystycznych, emisji reklam oraz prawidłowego funkcjonowania niektórych elementów serwisu. Pliki te mogą być umieszczane na Państwa urządzeniach służących do odczytu stron, a korzystając z naszego serwisu wyrażacie Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Więcej informacji o celu używania i zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce: TUTAJ

Wydanie elektroniczne

Kontakt

  • pisz:

    Redakcja serwisu online
    Academia. Magazyn Polskiej Akademii Nauk
    PKiN, pl. Defilad 1, pok. 2110
    (XXI piętro)
    00-901 Warszawa

  • dzwoń:

    tel./fax (+48 22) 182 66 61 (62)

  • ślij:

    e-mail: academia@pan.pl