REKLAMA


 

REKLAMA


 

Włodzimierz Zawadzki
o swobodzie w nauce

 

Wygląda na to, że uczeni są dziś niepodlegli, mogą zajmować się, czym chcą, i ogłaszać, co im rozum dyktuje. A jednak…

Może się wydawać, że nauka jest dziś domeną wolności. Minęły czasy, kiedy inkwizycja spaliła na stosie Giordana Bruna i zmusiła Galileusza do odwołania poparcia idei Kopernika o Ziemi krążącej wokół Słońca. Minęły też bliższe nam czasy potępiania u wschodniego sąsiada cybernetyki i genetyki jako burżuazyjnych wymysłów. Zdarzają się wprawdzie i u nas próby brania smoka wawelskiego za dinozaura i negowania ewolucji roślin, zwierząt i ludzi, ale mało kto traktuje je poważnie. Tak więc wygląda na to, że uczeni są dziś niepodlegli, mogą zajmować się, czym chcą, i ogłaszać, co im rozum dyktuje. A jednak…

 

Istnieją dwie główne przyczyny ograniczonej wolności pracowników nauki – zewnętrzna i wewnętrzna. Zewnętrzna jest oczywista i są nią pieniądze. W naukach eksperymentalnych nie można dziś wiele zdziałać bez poważnych środków finansowych, a te są w rękach państwa lub korporacji. Państwo decyduje, ile środków przeznaczy w sumie na naukę i ile z tego dostaną badania podstawowe, a ile tak zwane zastosowania. W ramach tych dwóch kategorii decyduje się bardziej szczegółowo, które tematy będą popierane, a które nie. Jeśli naukowiec występuje o grant niemieszczący się w popieranej tematyce, ma niewielkie szanse na pozytywną odpowiedź. W puli nauk podstawowych wolności jest więcej, ale pieniędzy mniej, bo państwo niechętnie finansuje pomysły, które nie rokują praktycznych osiągnięć. Ludzie ubiegający się o pieniądze wiedzą oczywiście, gdzie stoją konfitury i orientują się nie zawsze na to, co im serce dyktuje, lecz raczej na to, co daje im większe szanse. Trudno ich za to winić, bo powtarzam, bez pieniędzy nie da się dziś przeprowadzić eksperymentu z fizyki czy medycyny.

 

Państwo potrafi też ingerować finansowo w nauki społeczne, historię czy ekonomię, popierając odpowiadających mu autorów lub tematy. Mamy u nas ostatnio do czynienia ze wzmożeniem takiej ingerencji. Natomiast nawet w najgorszych czasach nie stosowano u nas cenzury w naukach ścisłych, bo żaden urzędnik czy cenzor nie miał pojęcia o tym, co wypisujemy w publikacjach. Jeśli to firma finansuje badania, wolność wykonawców jest ograniczana przez konkretne innowacje, którymi zainteresowani są właściciele. Ogólnie można powiedzieć – społeczeństwo daje na naukę pieniądze i chce mieć wpływ na ich wydawanie. Poza wyraźnymi nadużyciami trudno się temu dziwić.

 

Ale uczeni potrafią też sami ograniczać swoją wolność. Jesteśmy tylko ludźmi i wielu z nas lepiej czuje się w grupie niż osobno. Kiedy pojawia się odkrycie czy ważny pomysł, rzucają się w ich kierunku tłumy. Nie ma w tym niby nic dziwnego, bo nauka jest od tego, żeby produkować nowości. Wieloma ludźmi powoduje jednak jedynie owczy pęd „zatopienia się w bezpiecznym ciepełku wspólnoty”. Innymi słowy – jeśli wiele osób się czymś zajmuje, to na pewno wiedzą, co robią. Taki szturm spowodowało parę lat temu odkrycie grafenu.

 

Dopełnieniem tego zjawiska, tym razem naprawdę szkodliwym, jest zwalczanie przez samych uczonych poglądów kwestionujących utarte opinie. Mój francuski kolega z Uniwersytetu w Montpellier nie mógł latami publikować prac oferujących alternatywną interpretację ważnego efektu w fizyce półprzewodników, bo wszystkie negatywne recenzje zaczynały się od słów: „Jak dobrze wiadomo…”. A po następnych 20 latach przyznano mu rację. Sam próbowałem kiedyś wydrukować z doktorantem pewien oryginalny pomysł, na co recenzent napisał, nie podając argumentów: „Tej pracy nie należy publikować nie tylko u nas, lecz nigdzie!”.

 

Wydaje się, że gdzie jeśli nie w nauce powinna na co dzień obowiązywać Marksowska zasada: „O wszystkim należy wątpić”, i właśnie w naszym środowisku należy popierać pływanie pod prąd. Często jednak ludzkie względy są silniejsze od słusznych zasad. Na szczęście można dzisiaj zawieszać artykuły w nierecenzowanych czasopismach internetowych dostępnych dla wszystkich autorów i czytelników, co bardzo poszerza obszary naukowej wolności. Prace takie mają jednak przy cytowaniach przykre określenie „niepublikowane”.

 

Na pulpicie mojego laptopa widnieje wezwanie: „Choose freedom”. Czekając nieraz na połączenie z Internetem, myślę sobie, że słynne słowa Fromma o „ucieczce od wolności” stosują się nie tylko do polityki, religii czy życia prywatnego. Nie wdając się w trudne analizy wolności wyboru, warto pamiętać, że podążanie własną drogą jest rodzajem samotności. Nie każdy jest w stanie się z tym zmierzyć.

 

 

 

prof. dr hab. Włodzimierz Zawadzki

Instytut Fizyki PAN

e-mail:  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

 

© Academia nr 1 (49) 2017

 

 

 

Oceń artykuł
(1 głosujący)

Nie przeocz

Tematy

agrofizyka antropologia kultury antropologia społeczna archeologia archeometalurgia architektura Arctowski arteterapia astrofizyka astronomia badania interdyscyplinarne behawioryzm biochemia biologia biologia antaktyki biologia płci biotechnologia roślin borelioza botanika chemia chemia bioorganiczna chemia fizyczna chemia spożywcza cywilizacja demografia edukacja ekologia ekologia morza ekonomia energia odnawialna etnolingwistyka etnomuzykologia etyka ewolucja fale grawitacyjne farmakologia filozofia finansowanie nauki fizyka fizyka jądrowa gender genetyka geochemia środowiska geoekologia geofizyka geologia geologia planetarna geoturystyka grafen historia historia idei historia literatury historia nauki historia sztuki humanistyka hydrogeologia hydrologia informatyka informatyka teoretyczna internet inżynieria materiałowa język językoznawstwo klimatologia kobieta w nauce komunikacja kosmologia kryptografia kryptologia kulinaria kultoznawstwo kultura lingwistyka literatura matematyka medycyna migracje mikrobiologia mineralogia mniejszości etniczne mniejszości narodowe modelowanie procesów geologicznych muzykologia mykologia nauka obywatelska neurobiologia neuropsychologia nowe członkinie PAN 2017 ochrona przyrody orientalistyka ornitologia paleobiologia paleontologia palinologia parazytologia PIASt politologia polityka społeczna polska na biegunach prawo protonoterapia psychologia psychologia zwierząt Puszcza Białowieska robotyka rozmowa „Academii” seksualność smog socjologia szczepienia sztuka technologia wieś w obiektywie wulkanologia zastosowania zdrowie zoologia zwierzęta źródła energii żywienie

Komentarze

O serwisie

Serwis naukowy prowadzony przez zespół magazynu Academia PAN.Academia Zapraszamy do przysyłania informacji o badaniach, aktualnie realizowanych projektach naukowych oraz imprezach popularyzujących naukę.

 

Dla użytkowników: Regulamin

Pliki cookies

Informujemy, że używamy ciasteczek (plików cookies) w celu gromadzenia danych statystycznych, emisji reklam oraz prawidłowego funkcjonowania niektórych elementów serwisu. Pliki te mogą być umieszczane na Państwa urządzeniach służących do odczytu stron, a korzystając z naszego serwisu wyrażacie Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Więcej informacji o celu używania i zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce: TUTAJ

Wydanie elektroniczne

Kontakt

  • pisz:

    Redakcja serwisu online
    Academia. Magazyn Polskiej Akademii Nauk
    PKiN, pl. Defilad 1, pok. 2110
    (XXI piętro)
    00-901 Warszawa

  • dzwoń:

    tel./fax (+48 22) 182 66 61 (62)

  • ślij:

    e-mail: academia@pan.pl