REKLAMA


 

REKLAMA


 

Marek Abramowicz
o nauczaniu filozofii

 

Powinniśmy uczyć filozofii  wszystkich bez wyjątku studentów.
Nie rozumiem, dlaczego nie jest to przekonanie powszechne

Pod listami w sprawie zagrożenia trwania na polskich uniwersytetach łaciny i filozofii nie podpisał się ani jeden matematyk lub fizyk. W obronie filozofii pisali filozofowie, w obronie łaciny klasycyści... A gdzie wsparcie kolegów z fakultetów ścisłych i przyrodniczych, gdzie universitatis? Jestem profesorem fizyki, biję się w piersi – mea culpa maxima! Tak, powinniśmy uczyć filozofii wszystkich bez wyjątku studentów. Nie rozumiem, dlaczego nie jest to przekonanie powszechne.

 

Oglądałem niedawno na Małej Scenie Teatru Dramatycznego w Warszawie sztukę Savyon Liebrecht „Rzecz o banalności miłości”. Sala pełna była uniwersyteckiej młodzieży zainteresowanej opowieścią o romansie Martina Heideggera i Hanny Arendt, o filozofii, moralności, odpowiedzialności za innych... Wielokrotnie powracało pytanie, czy lepiej by było, gdyby Heidegger nie uczył filozofii akurat w Niemczech w latach 30. XX wieku, gdy publicznie popierał Hitlera. Mnie zaś uderzył u tego wielkiego filozofa brak cnoty, objawiający się nieakceptowalnym traktowaniem studentów. Okazało się, że nie tylko mnie. Po spektaklu schodziliśmy powoli z czwartego piętra wąską klatką schodową. Nolens volens słyszałem rozmowę dwóch pięknych młodzieńców. Spierali się o innego filozofa, znawcę Platona, który w erystycznej zapalczywości użył określeń ad personam w stosunku do dwójki uczniów. Ci, obrażeni, wytoczyli mu proces. Spór na schodach nie dotyczył tej sprawy de iure, lecz pytania, czy Mistrz, ex cathedra etyki Platona nauczający, może wbrew niej postępować, nie temperując męstwem i rozumem popędliwości swej nieśmiertelnej duszy... Chłopcy argumentowali rzeczowo, przywołali m.in. gorszący przykład Seneki. Dużo wiedzieli i rozumieli. Mogliby za tę rozmowę dostać wysoką notę na konwersatorium propedeutyki filozofii dla studentów matematyki. Gdyby takie było...

 

A łacina? Czy da się przyciągnąć matematyków i fizyków na elitarne wykłady łaciny? Wyobrażam sobie, że na drugim roku byłyby dla nich do wyboru trzy (?) jednosemestralne wykłady o różnych stopniach trudności i różnym nasyceniu językiem łacińskim oraz nieobowiązkowy lektorat. Dwie, trzy lekcje najłatwiejszego wykładu można by poświęcić na poznawanie horacjańskiej sarenki. Najpierw w tłumaczeniu filologicznym (Stefana Gołębiowskiego?) i poetyckim (Stanisława Grochowiaka, Jerzego Danielewicza?), poźniej w literackim omówieniu Jarosława Iwaszkiewicza. W końcu studenci poznawaliby oryginał (Carmina XXIII). Inna lekcja przeznaczona by być mogła na wyjaśnianie znaczenia Pater noster. A to przy okazji lektury „Gute Luise”, opowiadania Pawła Huelle, w którym dziewczynka używa tej modlitwy jak zaklęcia niezawodnie poskramiającego pijacki szał jej ojca Szlifierza. Dla próby opowiedziałem (w pół godziny, improwizując) o horacjańskiej sarence i huelleńskiej gruszeczce studentowi matematyki UW. Zapewnił, że i on, i wielu jego kolegów chciałoby poznawać takie historie w ramach uniwersyteckiego wykształcenia. Znam kilku humanistów na uniwersytetach w Warszawie, Gdańsku i we Wrocławiu oraz w seminarium duchownym w Bydgoszczy, którzy mieliby „ochotę i zdolności” aby takie parałacińskie wykłady prowadzić dla podobnych do mnie – niemówiących po łacinie, barbarzyńców. Aule byłyby pełne i kryteria opłacalności spełnione!

 

Przez kilka lat w Oksfordzie wysłuchałem wielu historii, zwykle odrobinę przesadzonych, o tym jak to „u nas” bardziej się ceni nauki humanistyczne, podczas gdy w Cambridge – przyrodnicze: Oxford stands for manners and marmalade, Cambridge for sausages and sums. Profesor Włodzisław Duch też odrobinę przesadził, pisząc w „Polityce”, dlaczego nie należy „płakać nad humanistyką”. Hmm… Płaczą stare czyżyki, które pamiętają. Na przykład, że gdy w 1945 roku w Polsce nie było dość podręczników akademickich, możliwość druku dwudziestu tytułów jako „dar rządu Szwecji dla polskiej kultury” wyczarował Jerzy Borejsza, komunista, erudyta i pracoholik, legendarny prezes „Czytelnika”. Dwadzieścia to mało, zdecydowano się więc na absolutnie niezbędne: z matematyki, fizyki, techniki, medycyny i etyki. Ten ostatni, „Podstawy nauki o moralności”, był autorstwa Marii Ossowskiej. Wybór tytułów odzwierciedlał etos ówczesnej profesury ukształtowany w II RP: fundamentem kultury jest elitarność uniwersyteckiego wykształcenia, hierarchia, oraz jedność etyki, nauki i sztuki. Przypominajmy więc sobie stale, że fizyków i chemików uczyć trzeba filozofii, tak jak lingwistów i angelologów matematyki! Jeśli Bóg pozwoli, w którymś kolejnym felietonie zajmę się uniwersytecką propedeutyką nauk ścisłych. Opiszę minimum minimorum potrzebne do racjonalnego rozumienia świata. Kiedyś Włodzimierz Zonn wykładał astronomię na ASP, dzisiaj uniwersyteccy humaniści uczą się o gender i innych postmodernistycznych modach, ale prawie nic solidnie o wzlotach ludzkiego geniuszu: twierdzeniu Gödla, kocie Schrödingera, teorii względności Einsteina, metodzie in vitro, odkryciu Wielkiego Wybuchu...

 

Prof. dr Marek Abramowicz

Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika PAN

Uniwersytet w Göteborgu

 

 

© Academia nr 1 (37) 2014

 

 

Oceń artykuł
(0 głosujących)

Nie przeocz

Tematy

agrofizyka antropologia jedzenia antropologia kultury antropologia społeczna archeologia archeometalurgia architektura Arctowski arteterapia astrofizyka astronomia badania interdyscyplinarne behawioryzm biochemia biologia biologia antaktyki biologia płci biotechnologia roślin borelioza botanika chemia chemia bioorganiczna chemia fizyczna chemia spożywcza cywilizacja demografia edukacja ekologia ekologia morza ekonomia energia odnawialna etnolingwistyka etnomuzykologia etyka ewolucja fale grawitacyjne farmakologia filozofia finanse finansowanie nauki fizyka fizyka jądrowa gender genetyka geochemia środowiska geoekologia geofizyka geografia geologia geologia planetarna geoturystyka grafen historia historia idei historia literatury historia nauki historia sztuki humanistyka hydrogeologia hydrologia informatyka informatyka teoretyczna internet inżynieria inżynieria materiałowa inżynieria żywności język językoznawstwo kardiochirurgia klimatologia kobieta w nauce komentarz komunikacja kooperatyzm kosmologia kryptografia kryptologia kulinaria kultoznawstwo kultura lingwistyka literatura literaturoznawstwo matematyka medycyna migracje mikrobiologia mineralogia mniejszości etniczne mniejszości narodowe modelowanie procesów geologicznych muzykologia mykologia na czasie nauka obywatelska neurobiologia neuropsychologia nowe członkinie PAN 2017 oceanografia ochrona przyrody orientalistyka ornitologia paleobiologia paleogeografia paleontologia palinologia parazytologia PIASt politologia polityka społeczna polska na biegunach prawo protonoterapia psychologia psychologia zwierząt punktoza Puszcza Białowieska robotyka rozmowa „Academii” seksualność smog socjologia szczepienia sztuka technologia wieś w obiektywie wulkanologia zastosowania zdrowie zoologia zwierzęta źródła energii żywienie

Komentarze

O serwisie

Serwis naukowy prowadzony przez zespół magazynu Academia PAN.Academia Zapraszamy do przysyłania informacji o badaniach, aktualnie realizowanych projektach naukowych oraz imprezach popularyzujących naukę.

 

Dla użytkowników: Regulamin

Pliki cookies

Informujemy, że używamy ciasteczek (plików cookies) w celu gromadzenia danych statystycznych, emisji reklam oraz prawidłowego funkcjonowania niektórych elementów serwisu. Pliki te mogą być umieszczane na Państwa urządzeniach służących do odczytu stron, a korzystając z naszego serwisu wyrażacie Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Więcej informacji o celu używania i zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce: TUTAJ

Wydanie elektroniczne

Kontakt

  • pisz:

    Redakcja serwisu online
    Academia. Magazyn Polskiej Akademii Nauk
    PKiN, pl. Defilad 1, pok. 2110
    (XXI piętro)
    00-901 Warszawa

  • dzwoń:

    tel./fax (+48 22) 182 66 61 (62)

  • ślij:

    e-mail: academia@pan.pl