REKLAMA


 

REKLAMA


 

Agresja odgrywała dużą rolę we wczesnym okresie ewolucji człowieka, kiedy wrogość wobec obcych grup zapewniała przetrwanie. Ślady tych pierwotnych zachowań można znaleźć do dziś we współczesnych społeczeństwach. Na zdjęciu kwiatowa tęcza, symbol tolerancji, podpalona  11 listopada 2013 roku przez uczestników marszu z okazji Dnia Niepodległości Agresja odgrywała dużą rolę we wczesnym okresie ewolucji człowieka, kiedy wrogość wobec obcych grup zapewniała przetrwanie. Ślady tych pierwotnych zachowań można znaleźć do dziś we współczesnych społeczeństwach. Na zdjęciu kwiatowa tęcza, symbol tolerancji, podpalona 11 listopada 2013 roku przez uczestników marszu z okazji Dnia Niepodległości Jakub Wosik/REPORTER

Wśród wielu impulsywnych zachowań starożytni Grecy rozróżniali manię –  szał o  zabarwieniu religijnym oraz lyssę –  furię wojenną. Podział ten jest bliski współczesnej wiedzy neurobiologicznej, która dzieli zachowania agresywne na chłodne oraz emocjonalne, wywoływane przez odmienne, wzajemnie hamujące się mechanizmy neurologiczne


Vetulani_Jerzy

Autorem tekstu jest Jerzy Vetualni
Instytut Farmakologii, Polska Akademia Nauk, Kraków
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.  

 

Prof. dr hab. Jerzy Vetulani jest psychofarmakologiem, neurobiologiem, biochemikiem, autorem kilkuset prac badawczych o światowym zasięgu. To członek Polskiej Akademii Nauk i Polskiej Akademii Umiejętności.  

 


Spokój duchowy, racjonalne myślenie i chłodny osąd faktów to cnoty, które chętnie widzimy u siebie i których wymagamy np. od osób zajmujących ważne stanowiska. Niestety, zdajemy też sobie sprawę, jak bardzo daleko nam do tego ideału, jak często podejmujemy decyzje pod wpływem impulsów, a czasami nie potrafimy nawet rozsądnie wyjaśnić kierujących nami motywów. Dzieje się tak, ponieważ zdolność racjonalnego rozumowania związana z rozwojem kory przedczołowej wykształciła się stosunkowo niedawno w toku ewolucji i ma znacznie mniejszy wpływ na zachowanie, niż można przypuszczać.

 

Czy istnieje wolna wola?

 

Pod względem funkcjonalnym mózg człowieka, tak samo jak innych ssaków, można podzielić na mózg „racjonalny” i „emocjonalny. Ten drugi jest znacznie starszy ewolucyjnie, i to właśnie on ma decydujący wpływ na zachowanie, chociaż jego nakazy zwykle racjonalizujemy. Powstaje więc subiektywne wrażenie, że decyzje podejmujemy świadomie i logicznie, co dobitnie pokazały doświadczenia Freuda z sugestią posthipnotyczną. Chociaż można poddawać w wątpliwość naukowość psychoanalizy, jej autor słusznie postulował, że większość decyzji podejmowanych jest poza świadomością. Osoba w stanie hipnozy, której polecano wykonanie czynności po przebudzeniu (np. „Przyklęknij, gdy usłyszysz słowo parasol”), faktycznie tak robiła, chociaż nie pamiętała, że otrzymała polecenie, a zapytana o motywację znajdowała nieprawdziwe, ale racjonalne – w swoim mniemaniu – uzasadnienie tego działania („Zaswędziała mnie kostka”, „Chciałem poprawić sznurówkę”, „Wydawało mi się, że coś leży na ziemi”).

 

Współczesne badania neurobiologiczne wskazują, że proces podejmowania decyzji i uświadomienia jej sobie są rozdzielone w czasie. Proces decyzyjny zachodzi w mózgu, zanim ta informacja przedostanie się do świadomości: w 2008 John-Dylan Haynes na podstawie analizy prędkości przepływu krwi w różnych częściach mózgu wykazał, że można przewidzieć z wyprzedzeniem 7-10 sekund, którą ręką badana osoba naciśnie guzik zatrzymujący bieg cyfr na monitorze. Wygląda więc na to, że naszym działaniem kierują procesy nieświadome, a nam samym pozostaje jedynie złudzenie racjonalnego i logicznego rozumowania. Czy można zatem podawać w wątpliwość istnienie wolnej woli? Jako neurobiolog muszę odpowiedzieć na to pytanie przecząco. Chociaż decyzje powstają w mózgu najpierw nieświadomie, muszą zostać „zatwierdzone” na poziomie świadomości. W korze mózgowej istnieją obszary „świadomego veta” zlokalizowane w przyśrodkowej korze czołowej oraz przedniej brzusznej korze wyspowej, które aktywują się, kiedy człowiek powstrzymuje się od wykonania uświadomionej, podjętej wcześniej w mózgu decyzji. Nic zresztą dziwnego – taka możliwość ma istotne znaczenie przystosowawcze i w toku ewolucji podlega silnej presji selekcyjnej: nietrudno sobie wyobrazić, jaki los spotykał człowieka, który w porę nie zmienił decyzji o ataku na niespodziewanie wielkiego zwierza albo wkroczeniu na jezdnię, na której nagle pojawił się samochód.

 

Od euforii do furii

 

Wolna wola i racjonalna ocena faktów pełnią więc funkcję hamulca dla emocjonalnych zachowań impulsywnych lub obsesyjnych, które potocznie nazywamy szałem lub pasją. Określenia te obejmują wiele różnych typów zachowań, od twórczej euforii po ataki furii. Starożytni Grecy wyróżniali dwa typy szału, które dość dobrze odpowiadają rezultatom współczesnych badań neurobiologicznych. Były to: mania – szał o zabarwieniu religijnym oraz lyssa – furia wojenna. W odniesieniu do zachowań agresywnych współcześnie mówimy raczej o agresji chłodnej i agresji emocjonalnej. Agresją chłodną jest na przykład polowanie, nastawione na osiągnięcie konkretnego celu, jakim jest zdobycie pożywienia, i raczej niezwiązane z intensywnymi przeżyciami emocjonalnymi. Drugi rodzaj agresji z kolei bliższy jest potocznie rozumianej pasji i wiąże się z intensywnym zaangażowaniem emocjonalnym, którego dobrym przykładem jest agresja wywołana przez interakcje społeczne. Allan Siegel w serii klasycznych doświadczeń na kotach pokazał, że te dwa rodzaje agresji można wywołać, drażniąc różne obszary w mózgu. Agresja chłodna powstawała na skutek pobudzenia bocznego podwzgórza, natomiast emocjonalna – przyśrodkowego podwzgórza i grzbietowej części substancji szarej okołowodociągowej. Co ciekawe, te układy neuronalne wzajemnie się hamują poprzez połączenia GABA-ergiczne, a więc agresywne zachowanie chłodne blokuje emocjonalne i na odwrót. U wspomnianych kotów agresją chłodną jest więc czatowanie na mysz, natomiast emocjonalną – atak na pobratymca, który będzie próbował upolowaną mysz odebrać.

 

Agresja emocjonalna związana jest z interakcjami społecznymi, takimi jak ustalanie hierarchii czy rywalizacja o samice. U wielu gatunków, np. u kotów, wiąże się ona z bezpośrednią walką. Fot. BE&W

 

Chemia agresji

 

Dość dużo wiemy także o neurochemii zachowań agresywnych. Kluczową rolę odgrywają w nich dwa hormony: serotonina i testosteron. Serotonina jest związana między innymi z zachowaniami impulsywnymi, a poziom testosteronu wiąże się z hierarchią w grupie i potrzebą dominacji. U wyraźnie agresywnych osób obserwuje się znacznie wyższy poziom testosteronu, bez względu na to, czy są to przedszkolaki, czy przestępcy odbywający karę. Duża liczba badań dotyczących testosteronu wynika zapewne z faktu, że bardzo łatwo zbadać jego stężenie w ślinie – nie ma więc kłopotu z zebraniem próbek. Taką metodą badano więźniarki w amerykańskim więzieniu o zaostrzonym rygorze. Najwięcej testosteronu we krwi miały faktycznie kobiety najbardziej agresywne, natomiast u więźniarek przez strażników ocenianych jako „chytre” czy „podstępne”, ale nie otwarcie agresywne, stwierdzono niższy jego poziom. Przykład ten pokazuje, że agresja może przybierać różne oblicza i nie zawsze wiąże się z otwartym użyciem siły fizycznej: agresją jest też nękanie psychiczne czy podstawienie ukradkiem nogi nielubianej osobie.

 

Badania poziomu serotoniny są trudniejsze, wiadomo jednak, że kontroluje ona zachowania impulsywne, a obniżenie jej poziomu w mózgu wyzwala takie zachowania. Poziom serotoniny w mózgu można obniżyć przez spożywanie mieszaniny aminokwasów niezawierającej tryptofanu – głównego prekursora serotoniny w mózgu. Już kilka godzin po wypiciu tej mikstury agresywność wyraźnie wzrasta. Niski poziom serotoniny w mózgu sprzyja agresji emocjonalnej, obserwowanej w różnego typu schorzeniach. Można ją częściowo kontrolować, podając leki psychotropowe i przeciwdepresyjne z rodziny SSRI, czyli selektywnych inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny. Bardzo skuteczną substancją obniżającą zarówno poziom agresji, jak i lęku, jest betabloker propranolol, lek stosowany w profilaktyce zawałów serca. Czterokrotnie mniejsza dawka niż u pacjentów kardiologicznych wystarcza, żeby przestać się denerwować – u aktorów znika trema, strzelcom przestają drżeć ręce, przy czym nie tępi on jasności myślenia jak klasyczne substancje uspokajające. Klasyczne leki uspokajające, takie jak benzodiazepiny, w większości przypadków nie łagodzą agresji, ponieważ działają hamująco na korę mózgową. Wyłączają więc niejako obszary związane ze świadomą kontrolą zachowania i dlatego człowiek po ich zażyciu jest skłonny działać impulsywnie, podobnie jak pod wpływem alkoholu.

 

Czemu służy agresja?

 

Zachowania agresywne mają istotne znaczenie przystosowawcze i być może właśnie dlatego towarzyszy im uczucie przyjemności. Celowe działanie na szkodę innego osobnika zwiększa szanse przeżycia agresora, ponieważ zgodnie z teorią ewolucji organizmy muszą konkurować ze sobą o ograniczone zasoby. Echa tych zależności pobrzmiewają ciągle także u naszego gatunku, chociaż sporo się zmieniło od czasu, gdy na Ziemi pojawili się pierwsi Homines sapientes. Pierwotnie ludzie funkcjonowali bowiem w niewielkich grupach liczących od 10 do 30 osób. Taka grupa, żeby przetrwać, musiała blisko współpracować i jednocześnie reagować agresywnie na różnego rodzaju zagrożenia z zewnątrz, w tym także na innych ludzi. Rozwój cywilizacji diametralnie zmienił te warunki – żyjemy w zgromadzeniach liczących tysiące i miliony osób i chociaż pierwotne mechanizmy straciły na znaczeniu, ciągle są widoczne chociażby w postaci postaw ksenofobicznych czy też skłonności młodych mężczyzn do bójek. Wyższy poziom agresji u samców nie jest zresztą wyjątkową cechą naszego gatunku. Wynika on bowiem z konieczności walki o samice. Ponieważ wydanie na świat potomka jest bardzo dużym obciążeniem, samice przed dopuszczeniem do siebie partnera chcą mieć pewność, że dokonały właściwego wyboru i przyszły ojciec przekaże potomstwu jak najlepsze geny. Są więc wybredne i dopuszczają do siebie tylko tych partnerów, którzy udowodnią swoją wysoką jakość, np. zwyciężą w walce z innymi. Walki te często jednak przyjmują charakter rytualny, ponieważ ich celem nie jest śmierć czy poważne poranienie przeciwnika, a jedynie pokazanie swojej wyższości i zyskanie aprobaty samicy. Podobnym sposobem kanalizacji naturalnej potrzeby agresji w społeczeństwach ludzkich w czasie pokoju jest sport, stanowiący kompromis między możliwością konfrontacji a unikaniem negatywnych konsekwencji prawdziwej walki.

 

Chociaż agresja jest naturalna i w wielu przypadkach przynosi konkretne biologiczne korzyści, siła i intensywność oddziaływań tego rodzaju są modyfikowane przez normy kulturowe i społeczne. W brazylijskim plemieniu Yanomami szacunek, jakim cieszy się mężczyzna, zależy od liczby zabitych przez niego osób. Jest to więc niesłychanie agresywna grupa, wyselekcjonowana na agresywność, i niewiele osób dożywa 30 lat, bo starszych po prostu łatwiej jest pokonać. Na drugim biegunie z kolei znajdowali się Semangowie z Malajów, którzy nawet nie znali słowa „zabić”. Kiedy jednak w latach 40. XX wieku dotarł do nich konflikt II wojny światowej, Brytyjczycy zaczęli szkolić ich do walki z Japończykami. Semangowie szybko przekształcili się w niesłychanie agresywnych, niepowstrzymanych żołnierzy, jakby opadły z nich wszelkie kulturowe hamulce.

 

Co ciekawe, agresja często łączy się ze swoim przeciwieństwem czyli empatią. Te dwa zachowania bardzo silnie widać np. u samic opiekujących się potomstwem, u których instynkt macierzyński objawia się silną agresją wobec wszystkich, którzy mogliby zagrozić potomstwu. Taką agresję można zaobserwować nawet u matek z tych gatunków, które na pozór nie kojarzą się z tego typu zachowaniami, np. u saren czy jeleni. W społeczeństwach ludzkich osobliwe przemieszanie tych dwóch emocji można zauważyć w prawie karnym – współczucie ofierze rodzi chęć odwetu na sprawcy. Widać też tutaj różnice kulturowe: warunki, w jakich przebywają więźniowie w Skandynawii, u nas wywołują oburzenie jako zbyt luksusowe, z kolei dla nas niedopuszczalne wydają się warunki w więzieniach w niektórych krajach na Bliskim Wschodzie. Empatia, podobnie jak agresja, podlega więc modyfikacjom kulturowym, a naturalne zachowania są kształtowane przez normy społeczne.

 

 

Chcesz wiedzieć więcej?

Soon C.S., He A.H., Bode S., Haynes J.D. (2013). Predicting free choices for abstract intentions. Proc Natl Acad Sci USA. Apr 9; 110 (15):6217-22. doi: 10.1073/pnas.1212218110.
Gregg T.R., Siegel A. (2001). Brain structures and neurotransmitters regulating aggression in cats: implications for human aggression. Prog Neuropsychopharmacol Biol Psychiatry. Jan; 25(1), 91-140.
Vetulani J. (2013). Neurochemia impulsywnosci i agresji [Neurochemistry of impulsiveness and aggression]. Psychiatr Pol. Jan-Feb; 47(1), 103-115.


Academia nr 3 (35) 2013

Oceń artykuł
(4 głosujących)

Tematy

agrofizyka antropologia kultury antropologia społeczna archeologia archeometalurgia architektura Arctowski arteterapia astrofizyka astronomia badania interdyscyplinarne behawioryzm biochemia biologia biologia antaktyki biologia płci biotechnologia roślin borelioza botanika chemia chemia bioorganiczna chemia fizyczna chemia spożywcza cywilizacja demografia edukacja ekologia ekologia morza ekonomia energia odnawialna etnolingwistyka etnomuzykologia etyka ewolucja fale grawitacyjne farmakologia filozofia finansowanie nauki fizyka fizyka jądrowa gender genetyka geochemia środowiska geoekologia geofizyka geografia geologia geologia planetarna geoturystyka grafen historia historia idei historia literatury historia nauki historia sztuki humanistyka hydrogeologia hydrologia informatyka informatyka teoretyczna internet inżynieria inżynieria materiałowa język językoznawstwo kardiochirurgia klimatologia kobieta w nauce komentarz komunikacja kosmologia kryptografia kryptologia kulinaria kultoznawstwo kultura lingwistyka literatura literaturoznawstwo matematyka medycyna migracje mikrobiologia mineralogia mniejszości etniczne mniejszości narodowe modelowanie procesów geologicznych muzykologia mykologia na czasie nauka obywatelska neurobiologia neuropsychologia nowe członkinie PAN 2017 oceanografia ochrona przyrody orientalistyka ornitologia paleobiologia paleontologia palinologia parazytologia PIASt politologia polityka społeczna polska na biegunach prawo protonoterapia psychologia psychologia zwierząt punktoza Puszcza Białowieska robotyka rozmowa „Academii” seksualność smog socjologia szczepienia sztuka technologia wieś w obiektywie wulkanologia zastosowania zdrowie zoologia zwierzęta źródła energii żywienie

Komentarze

O serwisie

Serwis naukowy prowadzony przez zespół magazynu Academia PAN.Academia Zapraszamy do przysyłania informacji o badaniach, aktualnie realizowanych projektach naukowych oraz imprezach popularyzujących naukę.

 

Dla użytkowników: Regulamin

Pliki cookies

Informujemy, że używamy ciasteczek (plików cookies) w celu gromadzenia danych statystycznych, emisji reklam oraz prawidłowego funkcjonowania niektórych elementów serwisu. Pliki te mogą być umieszczane na Państwa urządzeniach służących do odczytu stron, a korzystając z naszego serwisu wyrażacie Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Więcej informacji o celu używania i zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce: TUTAJ

Wydanie elektroniczne

Kontakt

  • pisz:

    Redakcja serwisu online
    Academia. Magazyn Polskiej Akademii Nauk
    PKiN, pl. Defilad 1, pok. 2110
    (XXI piętro)
    00-901 Warszawa

  • dzwoń:

    tel./fax (+48 22) 182 66 61 (62)

  • ślij:

    e-mail: academia@pan.pl