REKLAMA


 

REKLAMA


 

O szpiegach Nerona, bocianach i szarańczy Bogdan Żurawski

O szpiegach Nerona, bocianach i szarańczy

Największy dotychczas rozpoznany pałac królewski starożytnego królestwa Kusz odkryli polscy archeolodzy w północnym Sudanie. Do odkrycia, poza intuicją badawczą, przyczyniło się urządzenie zwane magnetometrem turboprzepływowym


Zurawski_Bogdan

Autorem tekstu jest Bogdan Żurawski
Instytut Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych, Polska Akademia Nauk, Warszawa
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.  

 

Dr hab. Bogdan Żurawski należy do światowej czołówki archeologów specjalizujących się
w badaniach doliny środkowego Nilu.
 

 

 


W lutym 2013 roku misja Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW pod moim kierunkiem przystąpiła do badań w Sonijat, wiosce na prawym brzegu Nilu, w połowie drogi między III a IV kataraktą. Był to powrót do miejsca, gdzie 15 lat wcześniej odkryliśmy świątynię i nieznane miasto z czasów królestwa Kusz. Tym razem archeologom towarzyszyli geofizycy z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN pod wodzą Tomasza Herbicha. Wspólne prace przyniosły odkrycie, które wstrząsnęło podstawami współczesnej nubiologii, nauki zajmującej się Nubią, starożytną krainą sąsiadującą od południa z Egiptem.

 

Tajemnice piasków Sonijat

 

Po badaniach w Sonijat w latach 1998--2001 pozostał nam ogromny niedosyt. Odkryliśmy wprawdzie nieznaną wcześniej świątynię, co było ogromną sensacją, ale nie mogliśmy pozbyć się przeświadczenia, że piaski wokół Sonijat kryją jeszcze większe tajemnice. Świątynię wzniesiono z bloków piaskowcowych o rozmiarach 112 x 56 x 36 cm łączonych drewnianymi dyblami w okresie, kiedy królestwo nad środkowym Nilem okres świetności miało już za sobą. Jej szerokość wynosiła 18,35 metrów (dokładnie 35 królewskich łokci egipskich). Długości nie dało się dokładnie ustalić, bo część wschodnia budowli w roku 1998 stała na terenie prywatnym. Była to więc świątynia skrojona na miarę skromnych potrzeb miejscowej społeczności żyjącej z handlu i rolnictwa, w miejscu znajdującym się 660 kilometrów od stolicy królestwa, która wtedy znajdowała się w Meroe. Ale wystarczyło oddalić się 100 metrów od ruin, aby przekonać się, iż wcześniej budowano w Sonijat z dużo większym rozmachem i z nakładem dużo większych środków. Świadczyły o tym leżące obok siebie na piasku dwa ogromne, zniszczone przez erozję bloki piaskowca, ważące po około 4,5 tony każdy. Najwyraźniej pozostały one po rozbiórce jakiejś ogromnej budowli wzniesionej dużo wcześniej, zapewne w czasie rozkwitu królestwa nad środkowym Nilem, kiedy stolica państwa znajdowała się w Napacie, 120 kilometrów dalej w górę rzeki od Sonijat. Był to złoty okres królestwa Kusz. W połowie VIII wieku p.n.e. Kuszyci podbili Egipt i rządzili nim blisko 100 lat.

 

W 1998 roku naszym głównym zadaniem była inwentaryzacja archeologiczna doliny środkowego Nilu. Rozważania o tym, kto i kiedy wznosił megalityczne budowle w Sonijat, musieliśmy zatem zostawić na później.

 

Szpiedzy Nerona w służbie nauki

 

Nazwy Sonijat nie ma nawet na najdokładniejszych mapach Sudanu. Zaznaczona jest tylko tzw. Mantiga, oznaczająca w języku arabskim rejon będący odpowiednikiem naszego powiatu. Ośmiokilometrowy odcinek na prawym brzegu Nilu nazywa się Tergis. W roku 1973 niemiecki egiptolog Karl-Heinz Priese wysunął hipotezę, że Tergis to starożytne Tergedus. Poza podobieństwem nazwy świadczyły o tym realia topograficzne zawarte w opisie podróży centurionów Nerona do królestwa Meroe w 60 roku naszej ery w VI księdze „Historii naturalnej” Pliniusza. Centurioni z zadziwiającą dziś dokładnością mierzyli krokami odległości między poszczególnym miastami. Z Tergedus do Napaty przeszli 80 mil rzymskich, czyli 120 kilometrów. A tyle wynosi odległość z Sonijat do Karimy, miasta zbudowanego na ruinach Napaty. 

Dolina środkowego Nilu na zdjęciu satelitarnym (Sonijat oznaczone strzałką) 

Tergedus odwiedzone w roku 60 przez szpiegów Nerona było bardzo dogodnie położone na prawym brzegu Nilu, w samym środku wielkiego zakrętu rzeki, naprzeciw ujścia do jej koryta ogromnej doliny Wadi el-Melik, którą prowadził szlak karawanowy do wnętrza Afryki. W 1998 roku nie wiedzieliśmy nic ani o rozmiarach miasta, ani o jego historii przed rokiem 60. A o tym, że Tergedus miał dłuższą historię, przekonywały relikty budowli położonej 100 metrów od świątyni. Nie znajdując potrzebnych informacji na miejscu, rozpoczęliśmy poszukiwania w tekstach egipskich dotyczących Kusz. Okazało się, że „Historia naturalna” Pliniusza nie jest jedynym źródłem. O wiele ciekawsze dane zawierała stela, czyli kamienna płyta z napisami faraona XXVI dynastii Psametyka II znaleziona w Tanis, w delcie egipskiej. Opisuje ona dzieje egipskiej wyprawy na południe przedsięwziętej przez faraona Psametyka II w roku 593 p.n.e. Ekspedycja miała przede wszystkim podnieść autorytet władzy. Zdobycze terytorialne nie były brane pod uwagę, bo przeciwnik był zbyt silny. Psametyk nie zamierzał ani podbić, ani złupić ciągle potężnego królestwa Kusz. Postanowił uderzyć na jedno z mniejszych królestw pogranicza egipsko-kuszyckiego podporządkowanych władcy rezydującemu Napacie. Takim celem było królestwo Szeset (Šs, znane również jako Šst). Jego stolicą było miasto Tergebe (Trgb), gdzie znajdował się pałac lokalnego władcy, którego egipski tekst steli określa kuszyckim tytułem kur (król). Trudno było oprzeć się wrażeniu, iż podobieństwo nazwy Tergedus i Tergebe nie jest przypadkowe. Informacje zawarte w steli z Tanis sugerują, iż Szeset leżało w górę Nilu od miasta Pnubs, czyli dzisiejszej Kermy, w rejonie III katarakty.

 

Co mówi noga Ramzesa?

 

Armia egipska złożona głównie z najemników greckich, żydowskich i fenickich wyruszyła na południe z okolic Elefantyny. Wojsku towarzyszyła armada barek nilowych. Kampania przebiegała bez większych problemów aż do Kerkis. Ale gdzie to było? Na to pytanie odpowiada inskrypcja, jaką greccy najemnicy Psametyka, już po powrocie do Egiptu, wydrapali na nodze posągu Ramzesa w Abu Simbel. Napisali, iż najdalsze miejsce, do którego dotarła wyprawa, zwało się Kerkis. Dalej płynąć już się nie dało, bo „rzeka nie pozwalała”.

 

Wydaje się, że chodziło o którąś kataraktę na Nilu. Ale czy na pewno? Przecież Egipcjanie, podejmując wyprawy w górę rzeki, musieli liczyć się z koniecznością pokonywania katarakt. Liczył się z tym również Psametyk, skoro rozpoczął wojnę w porze wylewu, kiedy wysoki poziom Nilu pozwala na przeciągnięcie statków przez progi na rzece. A jeśli nie katarakta, to co mogło przeszkodzić armadzie egipskiej?

 

Wydaje się, że północny wiatr i silny prąd rzeki. Flotylla egipska do okolic Sonijat płynęła pod prąd, ale z wiatrem, który w Sudanie przez większą część roku wieje z północy. Przedostanie się dalej na południe nie było możliwe, bo rzeka zakręca tu prawie o 90 stopni w kierunku północnym. Statki egipskie, o dość prymitywnym ożaglowaniu, musiałyby więc płynąć w górę rzeki, pod wiatr i pod prąd – to było oczywiście niemożliwe. Jeśli powyższe rozumowanie jest prawidłowe, to Kerkis musiało znajdować się gdzieś w okolicy Sonijat!

 

Bez wsparcia statków, na których przewożono machiny oblężnicze i zaopatrzenie, armia nie zapuściła się już daleko. Tekst steli podaje, iż wojsko dotarło jeszcze do miasta Dehenet (Tɜ dhnt), gdzie stoczona została ostatnia zwycięska dla Egipcjan i ich sprzymierzeńców bitwa.

 Terakotowa maska  ze świątyni w Sonijat. Rys. Joanna Bogdańska, fot. Kazimierz Kotlewski

Jest jeszcze jeden dokument egipski, który wspomina o pałacu królewskim w połowie drogi między III a IV kataraktą, a więc w okolicach Sonijat. Jest to stela kuszyckiego władcy z V wieku p.n.e. Irike Amannote, znaleziona w Kawa, zawierająca hieroglificzny zapis jego pielgrzymki koronacyjnej do najważniejszych świątyń Amona w królestwie Kusz. Informuje ona, iż w połowie drogi między Napatą a Kawą, czyli mniej więcej między III a IV kataraktą, na prawym brzegu Nilu, rozciągał się nom (rejon) o nazwie Kereten (Krtn). Barka królewska dotarła tam ósmego dnia, a władca po zejściu na brzeg udał się do pałacu królewskiego! Musiała to być potężnie ufortyfikowana budowla, bo okolica była niebezpieczna. Pod Kereten zapuszczali się koczownicy z wojowniczego ludu Meded (Medżaj), którzy zresztą i tym razem rychło pojawili się pod murami pałacu, ale na widok oblicza królewskiego – jak podaje inskrypcja – a bardziej chyba na widok jego armii pierzchli w nieładzie. Siedemnastego dnia podróży barka królewska stanęła w świątyni Amona w Kawa.

 

Czy stele nie kłamią?

 

Już z prostego obliczenia czasu podróży wynikało, iż z Keretenu było trochę bliżej do Napaty niż do Kawa, czyli miasto powinno znajdować się dokładnie tam, gdzie dziś znajduje się wioska Sonijat. Czyżby więc Irike Amannote zatrzymał się w pałacu wspomnianym w steli z Tanis? Bo jeśli tak, to Tergedus i Tergebe to jedno i to samo miasto. A Kerkis i Kerten to też ten sam nom, czyli powiat. Taką tezę stawiałem już w roku 1998. Należało jednak udowodnić, że stele z Tanis i z Kawa mówią prawdę. Czyli należało znaleźć ów pałac królewski, o którym mowa.

Znaleziony w świątyni w Sonijat uchwyt sistrum (rodzaj instrumentu muzycznego) w kształcie kobiety ubranej tylko w naszyjnik. Rys. Paulina Terendy, fot. Bogdan Żurawski

I tak oto 27 lutego 2013 roku znaleźliśmy się w Sonijat koło Abkur. Misja miała bardzo bogaty program. Prowadziliśmy wykopaliska w Banganarti i Selib, wstępne badania ratownicze związane z planami budowy kolejnych tam na Nilu i do tego jeszcze badania geofizyczne w Sonijat. Sceneria była niezwykła, granica między światem realnym a fikcją literacką zdawała się chwilami zacierać. Nad głowami od czasu do czasu przelatywały ostatnie klucze bocianów lecących na północ. Skutecznie straszyły je polskie samoloty An-2 z bazy w Hassa Heisa nad Nilem Błękitnym, które w końcu lutego toczyły walkę z największą od 30 lat plagą szarańczy, jaka nawiedziła te okolice. A my w tych surrealistycznych dekoracjach szukaliśmy królewskiego pałacu, który spaliła armia egipskiego faraona.

 

Podczas gdy geofizycy wytyczyli poligon i zaczęli mierzyć natężenie pola magnetycznego Ziemi wokół dwóch potężnych bloków piaskowca leżących w morzu piasku, ja starałem się rozproszyć obawy fellachów, zapewniając ich, że te pomiary to nie jest wstęp do wywłaszczenia. Moja perswazja i wyjaśnienie okazały się skuteczne – pozwolili nam spokojnie pracować dalej. Przez dwa tygodnie, codziennie po godzinach, w bazie w Banganarti (co notabene znaczy po nubijsku Wyspa Szarańczy) na ekranie komputera dokonywał się akt stworzenia. Każdego dnia pojawiały się kolejne anomalie układające się w proste linie, aż z ich gęstwiny wyłonił się regularny plan ogromnej budowli. Dwa megality leżące na piasku, od których zaczęliśmy pomiary, okazały się maleńkim elementem ogromnych puzzli. 28 lutego budowla o ścianach szerokich na 2 metry miała już 5000 metrów kwadratowych. Zrozumieliśmy, że mamy do czynienia z największym pałacem kuszyckim w dolinie środkowego Nilu.

 

Królewski pałac odkryty w wiosce

 

Odkrycie ogromnego pałacu było odnalezieniem brakującego elementu układanki. Teraz wszystko stało się jasne: Tergebe vel Tergedus vel Sonijat było siedzibą królewską, najważniejszym miastem królestwa Szeset. Okazało się, że stela z Tanis wiernie oddaje realia topograficzne i polityczne istniejące w dolinie środkowego Nilu w początkach VI wieku p.n.e. Potwierdzenie istnienia królestwa Szeset jest mocną przesłanką sugerującą federacyjną strukturę królestwa kuszyckiego, które w okresie zmierzchu swej potęgi militarnej składało się z mniejszych państewek pod ogólnym zwierzchnictwem władcy rezydującego w Napacie. Ten schemat władzy przetrwał w Sudanie do czasów nowożytnych.

Częściowo odsłonięta świątynia w Sonijat. Fpt. Bogdan Żurawski

Na mapie anomalii geomagnetycznych stworzonej na podstawie pomiarów oprócz pałacu królewskiego, świątyni i innych nieznanych dotychczas budowli widać wyraźnie dwie linie brzegowe starorzecza nilowego, pamiątki po cofaniu się koryta rzeki w kierunku południowym. Ten proces potwierdzają informacje ustne zbierane w okolicy od ponad stu lat. Według wiekowej tradycji Nil płynął kiedyś korytem znajdującym się na północ od obecnego.

 

Pamięć o królewskich korzeniach Tergis, gdzie 3 tysiące lat temu kwitło kuszyckie królestwo Szeset, przetrwała w nazwie Wadi el-Melek – dolina króla, która prowadzi do Nilu. Kuszycki tytuł królewski kur, o którym wspomina m.in. stela z Tanis, dźwięczy też w nazwie twierdzy i wioski Abkur, wznoszącej się milę od kuszyckiego pałacu.

 

 

Chcesz wiedzieć więcej?

Żurawski B. (2003), Survey and excavations between Old Dongola and ez-Zuma, Warszawa: Neriton
Żurawski B. (1998), Pliny’s „Tergedum” discovered, w: Sudan & Nubia 2, 74-81
Török L. (1997), The Kingdom of Kush. Handbook of the Napatan-Meroitic Civilization, Lejda, Nowy Jork, Kolonia: Brill.


Academia nr 3 (35) 2013

Oceń artykuł
(0 głosujących)

Tematy

agrofizyka antropologia kultury antropologia społeczna archeologia archeometalurgia architektura Arctowski arteterapia astrofizyka astronomia badania interdyscyplinarne behawioryzm biochemia biologia biologia antaktyki biologia płci biotechnologia roślin borelioza botanika chemia chemia bioorganiczna chemia fizyczna chemia spożywcza cywilizacja demografia edukacja ekologia ekologia morza ekonomia energia odnawialna etnolingwistyka etnomuzykologia etyka ewolucja fale grawitacyjne farmakologia filozofia finansowanie nauki fizyka fizyka jądrowa gender genetyka geochemia środowiska geoekologia geofizyka geografia geologia geologia planetarna geoturystyka grafen historia historia idei historia literatury historia nauki historia sztuki humanistyka hydrogeologia hydrologia informatyka informatyka teoretyczna internet inżynieria inżynieria materiałowa język językoznawstwo kardiochirurgia klimatologia kobieta w nauce komentarz komunikacja kosmologia kryptografia kryptologia kulinaria kultoznawstwo kultura lingwistyka literatura literaturoznawstwo matematyka medycyna migracje mikrobiologia mineralogia mniejszości etniczne mniejszości narodowe modelowanie procesów geologicznych muzykologia mykologia na czasie nauka obywatelska neurobiologia neuropsychologia nowe członkinie PAN 2017 oceanografia ochrona przyrody orientalistyka ornitologia paleobiologia paleontologia palinologia parazytologia PIASt politologia polityka społeczna polska na biegunach prawo protonoterapia psychologia psychologia zwierząt punktoza Puszcza Białowieska robotyka rozmowa „Academii” seksualność smog socjologia szczepienia sztuka technologia wieś w obiektywie wulkanologia zastosowania zdrowie zoologia zwierzęta źródła energii żywienie

Komentarze

O serwisie

Serwis naukowy prowadzony przez zespół magazynu Academia PAN.Academia Zapraszamy do przysyłania informacji o badaniach, aktualnie realizowanych projektach naukowych oraz imprezach popularyzujących naukę.

 

Dla użytkowników: Regulamin

Pliki cookies

Informujemy, że używamy ciasteczek (plików cookies) w celu gromadzenia danych statystycznych, emisji reklam oraz prawidłowego funkcjonowania niektórych elementów serwisu. Pliki te mogą być umieszczane na Państwa urządzeniach służących do odczytu stron, a korzystając z naszego serwisu wyrażacie Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Więcej informacji o celu używania i zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce: TUTAJ

Wydanie elektroniczne

Kontakt

  • pisz:

    Redakcja serwisu online
    Academia. Magazyn Polskiej Akademii Nauk
    PKiN, pl. Defilad 1, pok. 2110
    (XXI piętro)
    00-901 Warszawa

  • dzwoń:

    tel./fax (+48 22) 182 66 61 (62)

  • ślij:

    e-mail: academia@pan.pl