REKLAMA


 

REKLAMA


 

Na „Legendy nowoczesności” Czesława Miłosza składają się eseje okupacyjne pisane między 1942 a 1944 rokiem oraz wojenna korespondencja autora z Jerzym Andrzejewskim. Miłosz prowadzi w „Legendach” rozrachunek z mitami kultury europejskiej Na „Legendy nowoczesności” Czesława Miłosza składają się eseje okupacyjne pisane między 1942 a 1944 rokiem oraz wojenna korespondencja autora z Jerzym Andrzejewskim. Miłosz prowadzi w „Legendach” rozrachunek z mitami kultury europejskiej Zbiory specjalne Biblioteki IBL PAN

W esejach i listach pisanych w czasie okupacji Czesław Miłosz pyta o korzenie totalitaryzmu i dokonuje rozrachunku z mitami kultury europejskiej


Borkowska_Grazyna

Autorką tekstu jest
Grażyna Borkowska

Instytut Badań Literackich, Polska Akademia Nauk, Warszawa
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.  

 

Prof. dr hab. Grażyna Borkowska zajmuje się historią literatury od XIX wieku po współczesność oraz krytyką feministyczną.  

 


Historia „Legend nowoczesności” Czesława Miłosza jest długa: składają się nań poprzedzone przedmową eseje okupacyjne pisane między 1942 a 1944 rokiem oraz wojenna korespondencja autora z Jerzym Andrzejewskim. Postawiony oko w oko z trudną rzeczywistością historyczną Miłosz dokonał rozrachunku z rozmaitymi mitami podtrzymywanymi przez kulturę europejską.

 

Z tego oczyszczającego działania uczynił założenie warunkujące myślową spójność książki: w rozdziale o Danielu Defoe i Robinsonie obalał wiarę w przyrodzoną dobroć człowieka i natury. W eseju poświęconym Balzakowi pokazywał, do czego prowadzi cywilizacja budowana przez jednostki osamotnione, poddane prawom przyrodniczej ewolucji; podważał mit miasta i mit postępu. W rozdziałach opowiadających o Stendhalu, Nietzschem i Gidzie Miłosz analizował kult siły zbudowany na amoralizmie, poczuciu całkowitej, niczym nieskrępowanej wolności człowieka. Esej „Poza prawdą i nieprawdą” przynosił krytykę pragmatycznej filozofii religii, która ‒ popadając w konflikt z wiedzą przyrodniczą ‒ stawała się co najwyżej potrzebą serca.

 

W nawiązującym do epizodu z „Wojny i pokoju” Tołstoja eseju „Przeżycie wojenne” pojawiały się zasadnicze pytania, których autor ostatecznie nie rozstrzygnął: „Czy, uznając, że cywilizacja w jej obecnym wyglądzie jest z gruntu zła, zechce ją [potencjalny reformator ‒ przyp. autorki] zniszczyć, przeorać i budować nową, wychowując masy w braterstwie ubóstwa i zatracie osobowości? Czy też, przyznając się, świadomie albo nieświadomie, do tradycji zachodniego chrześcijaństwa, zechce cywilizację odnowić, wzbogacić i ulepszyć, zmieniając przestarzałe instytucje i dostosowując je do nowych wymagań?”. Można powiedzieć, że próba obalenia legendy mówiącej o nieuchronności rewolucji została pozostawiona bez rozstrzygnięcia. Autor podkreślał natomiast nieodzowność działań demitologizujących, koniecznych do procesu odnowy europejskiego świata.

 

Książka z Atlantydy?

 

Niektóre spośród esejów „legend nowoczesności” Miłosz publikował po wojnie w rozmaitych zbiorach edytowanych na emigracji; całość ‒ opatrzona ciekawym, ale bardzo kontrowersyjnym wstępem Jana Błońskiego ‒ ukazała się drukiem dopiero w roku 1996. Dlaczego „kontrowersyjnym”? Otóż Błoński przyjmuje, że wyłożone w esejach obawy Miłosza, iż świat i Polska poszły „szlakiem okrężnym i w 1942, i 1943 roku raczej niespodziewanym” nie spełniły się. I że dla zrozumienia książki trzeba użyć literackiej wyobraźni, tj. ujrzeć pośród czytelników Miłosza – Witkacego i Schulza, Baczyńskiego i Gajcego, Trzebińskie-go i Herberta, Różewicza i Przybosia. Niestety, tylko trzej ostatni przeżyli wojnę, wielu innych, niewymienionych z nazwiska, choćby autor cyklu, wiodło żywot emigracyjny, a Polska kultura ‒ wchodząc w okres socrealizmu ‒ zerwała więź ze światem. Według Błońskiego kwestie poruszane przez Miłosza stały się niezrozumiałe, przychodziły znikąd i trafiały donikąd, a sam zbiór esejów stał się fantomem, książką z Atlantydy. „Sprawy, które dręczyły obydwu pisarzy w roku 1943 [Miłosza i Andrzejewskiego ‒ przyp. autorki] kilka lat później były już nie tyle anachroniczne, ile a-chroniczne, toczone w jakimś nierealnym czy abstrakcyjnym środowisku, gdzie słowa znaczyły coś całkiem innego....albo w ogóle nic nie znaczyły”. Krytyk powraca do swojej tezy w zakończeniu szkicu: „Dlaczego Miłosz nie ogłosił swoich esejów zaraz po wojnie ‒ łatwo zrozumieć. Czemu jednak zwlekał, znalazłszy się na emigracji? Straciły jakby kontekst literacki, odnosiły się do myśli i zdarzeń przebrzmiałych lub inaczej już widzianych”.

 

Nie umiem odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Miłosz nie opublikował książki na emigracji; mogły wpłynąć na to najrozmaitsze okoliczności, np. zerwanie kontaktów z Andrzejewskim. Jedno jest pewne: decyzja ta nie była fortunna, ponieważ w ten sposób zostało zatarte powinowactwo dzieła Miłosza z innymi wybitnymi powojennymi esejami na temat źródeł totalitaryzmu i dróg ocalenia kultury europejskiej, z trudem podnoszącej się z wojennej klęski. Miłosz nie tylko nie był „a-chroniczny”, ale okazał się w konfrontacji ze światem zachodnim awangardowy, prekursorski, czujny, wymagający, nowoczesny i ponowoczesny zarazem.

 

Europejskie paralele

 

O paraleli łączącej eseje Miłosza z „Dialektyką Oświecenia” Horkheimera i Adorna pisał już Mateusz Werner. Nie było to pokrewieństwo jedyne. Równie dużo łączyło Miłosza z napisaną w drugiej połowie lat czterdziestych książką Hannah Arendt „Korzenie totalitaryzmu”. Oboje kryzys powojennej kultury uważali za bezprecedensowy w dziejach, wymagający podjęcia nadzwyczajnych działań. Oboje wierzyli, iż odkrycie źródeł klęski jest możliwe pod warunkiem podjęcia wielokierunkowych i niespiesznych dociekań. Oboje przywiązywali wielką wagę do krytycznej lektury legend, które zawładnęły europejską wyobraźnią, europejskim kodeksem wartości. Szli tutaj podobnymi drogami: kiedy Miłosz polemizował z ideą wrodzonego dobra, którą miał wyrażać bohater Daniela Defoe ‒ Robinson Crusoe, w istocie władczy pan i kolonizator nieznanych terenów objętych w bezprawne posiadanie, to Arendt pisała z krytyczną pasją o brytyjskich mitach kolonialnych stanowiących nie tyle pogłos „naiwnych wyobrażeń prymitywnych ludów, ile marzeń zawierających to, co najlepsze w europejskiej i chrześcijańskiej tradycji, nawet wtedy, kiedy zostały w nich już tylko jałowe chłopięce ideały”.

 

Miłosz i Arendt zadziwiająco zgodnie krytykowali Prousta. Ten wybitny pisarz, szczelnie zamknięty w swoim sztucznym środowisku, był dla wojennego Miłosza kimś, kto ‒ obracając się w świecie „wyrafinowanych doznań wewnętrznych” ‒ utracił kontakt z rzeczywistością historyczną.

 

Podobieństwa łączące dzieła Miłosza i Arendt nie sprowadzają się jedynie do serii zbieżnych cytatów, podobnych metafor, analogicznych porównań i odniesień literackich ‒ do Balzaka, Conrada, Prousta, Nietzschego. Wypływają z podobnego stosunku do rzeczywistości społecznej, poddawanej wszechstronnej krytyce, przy czym słowa „krytyka” używam nie w potocznym, ale ścisłym znaczeniu tego słowa, mając w pamięci przede wszystkim tradycję szkoły frankfurckiej, która w czasie pisania „Korzeni totalitaryzmu” była dla Arendt ważnym punktem odniesienia. Podobnie myślał Miłosz, dokonując zasadniczego rozrachunku z dziewiętnastowiecznymi ideami ruchu i postępu.

 

Miłosz i Benjamin

 

Podjęta w „Legendach nowoczesności” krytyka europejskich mitów nie wyczerpywała treści esejów i nie określała do końca postawy autora. Świadczą o tym niespodziewane i na pierwszy rzut oka zaskakujące analogie łączące Miłosza z Walterem Benjaminem: Benjamin uchodzi przecież za – związanego z marksizmem – apologetę nowoczesnej cywilizacji i nowoczesnego miasta. W istocie rzeczy jego marksizm nie jest poza dyskusją i trafna wydaje się formuła Andrzeja Kopackiego, który w dziełach Benjamina doszukuje się zaledwie „komponenty marksistowskiej”. Także jego stosunek do nowoczesności jest co najmniej dwuznaczny, jeśli istotnie jej metaforą ma być obraz Paula Klee „Angelus Novus”: tajemniczą postać zwróconą obliczem do przeszłości pcha w przeciwną stronę siła wiatru, który komentatorzy chcieliby utożsamić z siłą postępu, ruchem dziejów. Łączy ich także ujawnione w latach trzydziestych zainteresowanie dla traktatu Baudelaire’a „Malarz życia nowoczesnego”, który to traktat Miłosz wówczas przetłumaczył, gubiąc potem egzemplarz w zawierusze wojennej. Mimo rozmaitych zastrzeżeń zgłaszanych wobec Baudelaire’a w jednym z esejów Miłosz przyjmował jego filozofię sztuczności, przeświadczenie, że człowieczeństwo buduje się nie w zgodzie z ideą naturalnego dobra (jak w przypadku utopisty Rousseau), ale w opozycji do naturalnych instynktów, poprzez odejście od biologicznych i gatunkowych uwarunkowań.

 

Pokrewieństwa te sięgają jednak głębiej: dotyczą samej istoty działań artystycznych obu twórców. Jak pisała Arendt o Benjaminie, myślał on poetycko, a metafora była według niego najwspanialszym, najbardziej tajemniczym darem mowy. Mogłoby się wydawać, że w przypadku Miłosza literackość jego esejów nie wymaga tłumaczenia. Nic bardziej błędnego. Wystarczy porównać jego młodzieńczą publicystykę (surową i toporną) z „Legendami nowoczesności”, aby uznać decyzję o literackim sposobie dochodzenia do prawdy za głęboko przemyślaną, a właściwie jedyną możliwą: „Ale ponazywać części tego złożonego mechanizmu [wojny ‒ przyp. autorki] nie jest chyba rzeczą w tej chwili dostępną. Dlatego trzeba uciec się do pomocy pisarzy, którzy usiłowali ująć ‒ jeżeli nie takie same – to przynajmniej podobne odczucia”. Zarówno Benjamin, jak i Miłosz podzielali opinię o kryzysie kultury europejskiej, obaj też nie poprzestawali na stwierdzeniu tego faktu, ale podejmowali działania ocalające.

 

Źródła zła i ocalenia

 

Także stosunek Miłosza do pozostałych bohaterów „Legend” – Baudelaire’a, Gide’a, Tołstoja, Witkacego, Williama Jamesa, a nawet Nietzschego – był o wiele bardziej ambiwalentny, niż można było przypuszczać. Krytyka europejskich mitów, wpisanych w twórczość wymienionych pisarzy, nie wykluczała innego, pozytywnego odwoływania się do ich dzieł, nie przekreślała historii i literatury. Była próbą nowego sposobu korzystania z europejskiej tradycji. Jej sedno stanowiło przeświadczenie o odpowiedzialności pisarza za kształt dostępnego nam świata. Jak pisze Miłosz: „Wydaje mi się, że wyrok, jaki wydały na »intelektualistów« wypadki polityczne, nie przesądza jeszcze ostatecznie sprawy na ich niekorzyść. Przeciwnie, obowiązki, jakie na siebie przyjęli, oczyściły intelektualizm z wielu wad, przede wszystkim z grzechu ucieczki od rzeczywistości. Zbyt wiele w nim było wygodnictwa, zbyt wiele chronienia się w sfery »bezpieczne«. Jeżeli w czasie pierwszej wojny światowej wielu z klerków patrzyło na wzajemne wyrzynanie się narodów europejskich jak na widowisko żałosne, niepotrzebne i bezsensowe ze stanowiska rozumu – to w czasie drugiej wojny musieli uznać, że jest to ostatnia stawka, że dotyczy to ich własnego „być albo nie być”, a więc nie jest to bynajmniej temat do pacyfistycznych powieści”.

 

W dziełach europejskiej kultury dostrzegał Miłosz i źródła zła, i nadzieję ocalenia. Tę ambiwalencję podkreślał tytuł książki: słowo „legenda” zgodnie z semantyką łacińskich wyrazów lego, lectum oznacza zarówno „zrywanie”, jak i „zbieranie”. Pisane w czasie okupacyjnej nocy eseje Miłosza były krytyczne wobec Europy i były także wyrazem ‒ okupionej pracą i poczuciem odpowiedzialności ‒ wiary w jej odrodzenie.

 

 

Chcesz wiedzieć więcej?

Czesław Miłosz. Legendy nowoczesności. Eseje okupacyjne. Listy-eseje Jerzego Andrzejewskiego i Czesława Miłosza. Słowo wstępne Jan Błoński. [1996]. Kraków: Wydawnictwo Literackie.


© Academia nr 2 (30) 2012

 

 

Oceń artykuł
(1 głosujący)

Tematy

agrofizyka antropologia kultury antropologia społeczna archeologia archeometalurgia architektura Arctowski arteterapia astrofizyka astronomia badania interdyscyplinarne behawioryzm biochemia biologia biologia antaktyki biologia płci biotechnologia roślin borelioza botanika chemia chemia bioorganiczna chemia fizyczna chemia spożywcza cywilizacja demografia edukacja ekologia ekologia morza ekonomia energia odnawialna etnolingwistyka etnomuzykologia etyka ewolucja fale grawitacyjne farmakologia filozofia finansowanie nauki fizyka fizyka jądrowa gender genetyka geochemia środowiska geoekologia geofizyka geografia geologia geologia planetarna geoturystyka grafen historia historia idei historia literatury historia nauki historia sztuki humanistyka hydrogeologia hydrologia informatyka informatyka teoretyczna internet inżynieria inżynieria materiałowa język językoznawstwo kardiochirurgia klimatologia kobieta w nauce komentarz komunikacja kosmologia kryptografia kryptologia kulinaria kultoznawstwo kultura lingwistyka literatura literaturoznawstwo matematyka medycyna migracje mikrobiologia mineralogia mniejszości etniczne mniejszości narodowe modelowanie procesów geologicznych muzykologia mykologia na czasie nauka obywatelska neurobiologia neuropsychologia nowe członkinie PAN 2017 oceanografia ochrona przyrody orientalistyka ornitologia paleobiologia paleontologia palinologia parazytologia PIASt politologia polityka społeczna polska na biegunach prawo protonoterapia psychologia psychologia zwierząt punktoza Puszcza Białowieska robotyka rozmowa „Academii” seksualność smog socjologia szczepienia sztuka technologia wieś w obiektywie wulkanologia zastosowania zdrowie zoologia zwierzęta źródła energii żywienie

Komentarze

O serwisie

Serwis naukowy prowadzony przez zespół magazynu Academia PAN.Academia Zapraszamy do przysyłania informacji o badaniach, aktualnie realizowanych projektach naukowych oraz imprezach popularyzujących naukę.

 

Dla użytkowników: Regulamin

Pliki cookies

Informujemy, że używamy ciasteczek (plików cookies) w celu gromadzenia danych statystycznych, emisji reklam oraz prawidłowego funkcjonowania niektórych elementów serwisu. Pliki te mogą być umieszczane na Państwa urządzeniach służących do odczytu stron, a korzystając z naszego serwisu wyrażacie Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Więcej informacji o celu używania i zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce: TUTAJ

Wydanie elektroniczne

Kontakt

  • pisz:

    Redakcja serwisu online
    Academia. Magazyn Polskiej Akademii Nauk
    PKiN, pl. Defilad 1, pok. 2110
    (XXI piętro)
    00-901 Warszawa

  • dzwoń:

    tel./fax (+48 22) 182 66 61 (62)

  • ślij:

    e-mail: academia@pan.pl