REKLAMA


 

REKLAMA


 

Spektakl „W imię ojca Hamleta”  w reżyserii Magdaleny Zelent zrealizowany w 2013 roku z osadzonymi z oddziau terapeutycznego Zakładu Karnego w Gdańsku-Przeróbce Spektakl „W imię ojca Hamleta”  w reżyserii Magdaleny Zelent zrealizowany w 2013 roku z osadzonymi z oddziau terapeutycznego Zakładu Karnego w Gdańsku-Przeróbce Dominik Rudasz

Praktyka arteterapeutyczna coraz częściej staje się stałym elementem pracy wychowawczo-terapeutycznej. Działania, które stymulują twórczość, skierowane są również do osób resocjalizowanych. Jednym z ich przejawów jest teatr więzienny


Hasiuk_Magdalena

Autorką tekstu jest Magdalena Hasiuk-Świerzbińska
Instytut Sztuki, Polska Akademia Nauk, Warszawa
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.  

 

Dr Magdalena Hasiuk-Świerzbińska jest stażystką w Zakładzie Historii i Teorii Teatru IS PAN. Prowadzi badania „Teatr osób poddanych resocjalizacji i zagrożonych wykluczeniem społecznym
w Polsce”, które są finansowane ze środków Narodowego Centrum Nauki (2012 – 2015).
 

 

 


Spektakl teatralny przygotowywany przez osadzonych to jednocześnie sztuka i proces komunikacji, który w przypadku zakładów karnych ma na celu przywrócenie lub „potęgowania zdrowia” (przede wszystkim w wymiarze psychologicznym) i zmierzający do poprawy jakości życia wykonawców. W polskim teatrze więziennym wstępnie wyróżnić można kilka typów: teatr warsztatowy, teatr dramaturga, teatr tekstu, teatr wykonawcy, teatr widzów/społeczności, teatr reżyserski i teatr par excellence arteterapeutyczny. Klasyfikacji tej dokonałam ze względu na dominującą rolę w procesie tworzenia-recepcji przedstawienia teatralnego określonego składnika komunikacji teatralnej, którego zawsze mniej lub bardziej jawnym celem jest w przypadku teatru więziennego oddziaływanie arteterapeutyczne. Dominacja w danym typie teatru określonego składnika komunikacji teatralnej lub samego oddziaływania arteterapeutycznego nigdy nie oznacza wykluczenia czy ograniczenia udziału innych jego elementów. Dlatego też warto podkreślić, że granice wyznaczonych typów teatru bywają nieostre, a wyróżnione kategorie potrafią się krzyżować.

 

Zobaczyć wyjście z labiryntu

 

Spośród zasygnalizowanych typów teatru więziennego w dalszej części przywołam przede wszystkim teatr arteterapeutyczny, ze względu na jego szczególnie głębokie oddziaływanie na wykonawców. Praca z osobami osadzonymi obejmuje działania realizowane obecnie lub w przeszłości, w okresie od kilku miesięcy do kilku lat w różnych regionach Polski przez osoby świadome celu, jakim jest oddziaływanie arteterapeutyczne, posiadające odpowiednią wiedzę i praktykę z dziedziny terapii oraz znajomość rzemiosła teatralnego. Każdy z etapów pracy nad przedstawieniem, a także faza jego prezentacji ma w tym przypadku jasno określone cele terapeutyczne. Jednocześnie z wielką dbałością traktowana jest warstwa artystyczna. Stworzenie wypowiedzi o wartości estetycznej i atrakcyjnej teatralnie oraz jej pozytywne przyjęcie przez widzów to bowiem ważne elementy terapii. Podstawowym celem pracy nad przedstawieniem jest przebiegające w atmosferze akceptacji i wzajemnego zaufania wzmacnianie twórczości osób osadzonych i dzięki temu rozwijanie w nich pozytywnych wartości.

 

Pracę teatru więziennego – przynajmniej w jego typie arteterapeutycznym – można postrzegać jako rodzaj działania laboratoryjnego. Jednak podczas gdy praca laboratoriów teatralnych koncentruje się wokół poszukiwania nowych sposobów gry aktorskiej, w teatrach więziennych tworzonych przez amatorów o specjalnych potrzebach (wśród aktorów są osoby zmagające się z różnego rodzaju uzależnieniami) i znajdujących się w specyficznej sytuacji izolacji praca nad rzemiosłem aktorskim jest siłą rzeczy dość ograniczona. W teatrze więziennym podstawowy obszar pracy i poszukiwań to istota ludzka: jej indywidualność, postawa wobec samego siebie i innych, a także możliwości stopniowego przekształcania jej tożsamości. Sztuka teatru, w której jednocześnie twórcą i tworzywem jest człowiek, w szczególny sposób umożliwia tego rodzaju działanie.

 

__________________________________________________

 

Pierwsze wzmianki na temat teatru więziennego w Polsce pochodzą z lat 30. XX wieku. W czasach komunizmu (1945-89), poza okresem stalinowskiego terroru, w nielicznych więzieniach działały grupy teatralne i kabaretowe. A Zakład Karny nr 1 w Strzelcach Opolskich już w latach 60. (!) organizował festiwale teatrów więziennych o lokalnym zasięgu. Od połowy lat 90. można zaobserwować sukcesywny wzrost działań arteterapeutycznych i liczby teatrów więziennych (np. od 26 grup teatralnych w 2010 do 42 zespołów w 2013). Powoli, ale coraz wyraźniej twórczość tego typu wkracza w przestrzeń społeczną poza więzienne mury: do szkół, ośrodków pomocy społecznej, ale także do teatrów zawodowych. Teatr Brygada z Zakładu Karnego w Białymstoku już kilkakrotnie prezentował spektakle w Teatrze Dramatycznym im. Aleksandra Węgierki. Osadzeni z Zakładu Karnego w Bydgoszczy-Fordonie czterokrotnie zagrali na deskach miejscowego Teatru Polskiego przedstawienie „Cela wolności”. „Sen nocy letniej” z udziałem więźniów z Zakładu Karnego w Opolu Lubelskim był prezentowany na kilku scenach, m.in. w Lublinie, Warszawie i Łodzi. Niekiedy zdarza się, że przedstawienia przygotowane przez osoby osadzone odbywają się w ramach międzynarodowych festiwali teatralnych („Dialog” we Wrocławiu czy „Konfrontacje” w Lublinie), podczas konferencji i sympozjów. Od kilku lat zarówno spektakle prezentowane na żywo, jak i zapisy przedstawień są obecne podczas międzynarodowego Przeglądu Sztuki Więziennej w Sztumie. A w kwietniu tego roku pierwszy raz został zorganizowany w Poznaniu kilkudniowy Ogólnopolski Konkurs Więziennej Twórczości Teatralnej. Więziennym przedstawieniom gościny udzieliły najważniejsze miejskie sceny: Teatru Polskiego i Teatru Ósmego Dnia.

 

_________________________________________________ 

 

 

Teatr arteterapeutyczny postrzegany jest często przez reżyserów-arteterapeutów jako „jedna z dróg dotarcia do istoty człowieka”, narzędzie pomocne w budowaniu bliskości z osadzonymi. Nazywany bywa „nicią Ariadny, która może pomóc wyjść z labiryntu, jakim dla wielu skazanych staje się ich własny pełen agresji i destrukcji nawykowy sposób działania”. Pozwala nie tylko wydobyć i ukazać widzom potencjał nieprzeczuwanych możliwości drzemiący w osadzonych-aktorach, ale pomaga samym osadzonym odkryć, że mimo traumatycznych przeżyć „nie wszystko zostało w nich zniszczone” i jako ludzie przedstawiają wartość.

 

Niezwykle istotne jest także korekcyjne doświadczenie relacji aktora z reżyserem. Jeśli ten ostatni obdarza wykonawców głęboką akceptacją i reaguje (poprzez słowo, gest, działanie) w zupełnie inny sposób niż najważniejsze osoby w życiu aktorów, daje osadzonym możliwość odreagowania tłumionych dotychczas emocji i do uzyskania w nie wglądu.

 

To, że podczas działań arteterapeutycznych w więzieniu dorośli ludzie (często pierwszy raz w życiu) spotykają kogoś, kto jest autentycznie zainteresowany ich twórczym potencjałem, dla niektórych okazuje się przełomowe. Wielu osadzonych pod wpływem pracy teatralnej, albo w związku z nią, dokonuje odkryć dotyczących własnej osoby, tego kim są, co jest dla nich ważne. Kobiety z zespołu teatralnego Elżbiety Golińskiej w Zakładzie Karnym we Wrocławiu dopiero po sukcesie przedstawienia, w którym brały udział, potrafiły odzyskać wiarę we własną wartość i powiedzieć: „»Jestem coś warta, więc może nie wszystko stracone. Może uda mi się w życiu, skoro udało mi się tutaj zasłużyć na oklaski, a nawet na brawa na stojąco«. Teatr daje im siłę do walki” – komentuje reżyserka.

 

Abstrakcja, która wyzwala

 

Największym przełomem w pracy teatralnej z osadzonymi jest często moment ich przystąpienia do prób. W polskich więzieniach nadal nie tylko wielu więźniów, ale także funkcjonariuszy traktuje działania teatralne z niechęcią, a nawet wrogością. Osadzeni, którzy podejmują tego typu wyzwanie, często muszą się przeciwstawić panującemu w wielu jednostkach penitencjarnych marazmowi i uodpornić się na drwiny. Decyzja o rozpoczęciu pracy teatralnej jest także o tyle nieprosta, że dla zdecydowanej większości osadzonych słowo „teatr” pozostaje abstrakcją. Większość z nich nigdy w teatrze nie była, spektakle szkolne wspominają nieliczni. Przyszli aktorzy często nie mają w związku z tym żadnych teatralnych skojarzeń. Taka sytuacja wymaga dużej odpowiedzialności ze strony reżyserów-terapeutów, którzy wprowadzają ich w zupełnie nowy i nieznany obszar. Jednocześnie jednak osadzeni pozbawieni punktów odniesienia czują się wolni od samoograniczających przesądów oraz presji społecznej. Teatr – do niedawna nieznana przestrzeń – staje się dla wielu z nich obszarem „odzyskiwania” swojego ludzkiego bogactwa.

 

W ramach prowadzonych badań dotychczas dotarłam do wielu, chociaż nie do wszystkich zespołów i osób prowadzących tego typu pracę w Polsce. Pragnę wymienić niepełną listę tych, którzy szczodrze podzielili się ze mną swoją wiedzą i doświadczeniami. Niektórzy twórcy nadal prowadzą zespoły więzienne, inni odeszli już od tej praktyki. Wieloletnią pracę Krzysztofa Papisa prowadzoną w Zakładzie Karnym w Kłodzku uważam z racji na stosowaną metodę, ale także efekty artystyczne za jedną z najciekawszych nie tylko w skali naszego kraju. Spośród innych osób i grup chciałabym przywołać prace: siostry Grażyny i Teatru „Nadzieja” na warszawskim Grochowie, Adama Szymury w Areszcie Śledczym w Gliwicach, Moniki Wirżajtys w Zakładzie Karnym w Bydgoszczy-Fordonie, Magdaleny Zelent realizowane w Gdańsku-Przeróbce, Elżbiety Golińskiej i Marka Tybura w Zakładzie Karnym we Wrocławiu, Łukasza Witt-Michałowskiego, Joanny Lewickiej i Zapalonych org. w Lublinie, Dariusza Szady-Borzyszkowskiego w Białymstoku, Patrycji Piwowarczyk i Agaty Nowak w Teatrze „Zniewoleni” we Wronkach, Przemysława Pałosza i Andrzeja Kurka w Areszcie Śledczym w Opolu oraz zespołów z Turawy, Kwidzyna, Poznania, Strzelec Opolskich, Lublińca, a także Zielonej Góry i Sieradza.

Przedstawienie dla dzieci „Bajka o zwariowanym świecie” w reżyserii Krzysztofa Papisa przygotowane w 2004 roku przez Teatr Więzienny „Po drodze” z Zakładu Karnego w Kłodzku. Fot. archiwum reżysera 

Dotychczas nie przeprowadzono w Polsce badań statystycznych nad skutecznością oddziaływań resocjalizacyjnych pracy teatralnej w więzieniach. Zapytałam więc o nią czwórkę reżyserów-arteterapeutów, pracujących w różnych zakładach karnych łącznie z ponad setką osób (kobiet i mężczyzn). W przypadku dwóch zespołów teatralnych do więzienia ponownie nie powrócił żaden z aktorów (pojedyncze osoby nadal odbywają karę). W przypadku dwóch pozostałych zespołów do więzienia powróciło po jednej osobie, przy czym jedna z nich nie podjęła zalecanej terapii odwykowej na wolności. Jest to dowód, że teatr prowadzony w odpowiedni sposób może być skuteczną formą wspierania resocjalizacji. Czy to on ją determinuje, trudno jednak ocenić.

 

Armand Gatti, francuski twórca, który jako uznany dramaturg i reżyser porzucił oficjalne sceny i rozpoczął pracę z więźniami, młodymi ludźmi z marginesu społecznego, nigdy nie uległ naiwnej wierze w bezwarunkową moc sprawczą teatru czy sztuki w ogóle. Nie twierdził także, że teatr potrafi odmienić komuś życie (choć zapewne takie sytuacje również się zdarzają). Podkreślał, że „życie jest, jakie jest”, a więźniowie nie mogą wynieść z pracy teatralnej w zakładzie karnym nic więcej jak tylko rozszerzoną samoświadomość. Dodawał jednak: „To, że zobaczą, iż rzeczy mogą być inne, że możliwość wyzwolenia jest w nich samych, to najważniejsza sprawa”.

 

 

Chcesz wiedzieć więcej?

Szulc W. (2011). Arteterapia. Narodziny idei, ewolucja teorii, rozwój praktyki. Warszawa: Engram – Difin.
Wirżajtys M. (2012). Oddziaływanie terapeutyczne przez teatr w pracy z grupą osadzonych w Zakładzie Karnym w Bydgoszczy-Fordonie. Bydgoszcz: Wydział Pedagogiki i Psychologii, Instytut Psychologii, Uniwersytet Kazimierza Wielkiego.
Cierpiałkowska L., Szymczyk J., Umiejętności interpersonalne psychoterapeutów a skuteczność psychoterapii indywidualnej — raport z badań. „Psychoterapia” 2012, nr 1.
Gatti A., Changer le passé (Entretien avec Thierry Dumanoir). „Lignes” 1996, nr 27.


Academia nr 2 (38) 2014

Oceń artykuł
(0 głosujących)

Tematy

agrofizyka antropologia kultury antropologia społeczna archeologia archeometalurgia architektura Arctowski arteterapia astrofizyka astronomia badania interdyscyplinarne behawioryzm biochemia biologia biologia antaktyki biologia płci biotechnologia roślin borelioza botanika chemia chemia bioorganiczna chemia fizyczna chemia spożywcza cywilizacja demografia edukacja ekologia ekologia morza ekonomia energia odnawialna etnolingwistyka etnomuzykologia etyka ewolucja fale grawitacyjne farmakologia filozofia finansowanie nauki fizyka fizyka jądrowa gender genetyka geochemia środowiska geoekologia geofizyka geografia geologia geologia planetarna geoturystyka grafen historia historia idei historia literatury historia nauki historia sztuki humanistyka hydrogeologia hydrologia informatyka informatyka teoretyczna internet inżynieria inżynieria materiałowa język językoznawstwo kardiochirurgia klimatologia kobieta w nauce komentarz komunikacja kosmologia kryptografia kryptologia kulinaria kultoznawstwo kultura lingwistyka literatura literaturoznawstwo matematyka medycyna migracje mikrobiologia mineralogia mniejszości etniczne mniejszości narodowe modelowanie procesów geologicznych muzykologia mykologia na czasie nauka obywatelska neurobiologia neuropsychologia nowe członkinie PAN 2017 oceanografia ochrona przyrody orientalistyka ornitologia paleobiologia paleontologia palinologia parazytologia PIASt politologia polityka społeczna polska na biegunach prawo protonoterapia psychologia psychologia zwierząt punktoza Puszcza Białowieska robotyka rozmowa „Academii” seksualność smog socjologia szczepienia sztuka technologia wieś w obiektywie wulkanologia zastosowania zdrowie zoologia zwierzęta źródła energii żywienie

Komentarze

O serwisie

Serwis naukowy prowadzony przez zespół magazynu Academia PAN.Academia Zapraszamy do przysyłania informacji o badaniach, aktualnie realizowanych projektach naukowych oraz imprezach popularyzujących naukę.

 

Dla użytkowników: Regulamin

Pliki cookies

Informujemy, że używamy ciasteczek (plików cookies) w celu gromadzenia danych statystycznych, emisji reklam oraz prawidłowego funkcjonowania niektórych elementów serwisu. Pliki te mogą być umieszczane na Państwa urządzeniach służących do odczytu stron, a korzystając z naszego serwisu wyrażacie Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Więcej informacji o celu używania i zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce: TUTAJ

Wydanie elektroniczne

Kontakt

  • pisz:

    Redakcja serwisu online
    Academia. Magazyn Polskiej Akademii Nauk
    PKiN, pl. Defilad 1, pok. 2110
    (XXI piętro)
    00-901 Warszawa

  • dzwoń:

    tel./fax (+48 22) 182 66 61 (62)

  • ślij:

    e-mail: academia@pan.pl