REKLAMA


 

REKLAMA


 

Szept i krzyk na Puszczy – cz. 2 Rafał Kowalczyk

Szept i krzyk na Puszczy – cz. 2

O tym, jak poprawić sytuację żubrów, nie decydując się na ich odstrzał, mówi prof. nadzw. dr hab. Rafał Kowalczyk, dyrektor Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży.


 

           – Znając zawartość izotopów węgla w kościach zwierząt, możemy zrekonstruować środowisko, w jakim żyły – mówi prof. Rafał Kowalczyk

 

Prof. nadzw. dr hab. Rafał Kowalczyk prowadzi badania z zakresu ekologii, ekologii behawioralnej oraz ochrony populacji zwierząt i zarządzania nimi. W 2001 roku obronił pracę doktorską na temat ekologii borsuka w Puszczy Białowieskiej. Jest autorem ponad 40 publikacji naukowych. Obecnie realizuje projekty dotyczące historii, ekologii żerowania oraz zarządzania populacjami żubra i łosia.

 


Academia: W styczniu Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała pozwolenie na odstrzał 35 żubrów. Tym razem nastąpiło to po tym, jak zwierzę poturbowało mieszkańca wsi Koweła na Podlasiu, ale Białowieski Park Narodowy występuje z takim wnioskiem co roku. A jeszcze w grudniu 2015 roku Państwowa Rada Ochrony Przyrody, której członków zresztą w maju odwołano, jednoznacznie sprzeciwiła się regulacji populacji żubrów za pomocą odstrzałów.

Rafał Kowalczyk: Zwróciliśmy uwagę, że w kwestii odstrzałów żubrów nie ma rzetelnej oceny eksperckiej wniosków ani kontroli społecznej. Sytuacja ta jest bardzo niepokojąca, ponieważ żubr to gatunek ściśle chroniony, zarówno polskim prawem, jak i w ramach Dyrektywy Siedliskowej.

 

Napisali państwo również o pomijaniu lub ignorowaniu opinii PROP.

Tak. Bo choć PROP jest organem doradczym ministra środowiska, ani Ministerstwo, ani inne instytucje takie jak Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska nie są zobligowane, żeby zwracać się do PROP o opiniowanie wniosków o odstrzał ani tych opinii uwzględniać w podejmowaniu decyzji. Reagowanie na niepokojące zjawiska dotyczące polskiej przyrody były jednak naszym obowiązkiem. Nie mogliśmy więc milczeć, gdy pojawiały się postulaty o odstrzale nie tylko chorych czy cierpiących osobników, ale także starych, które „spełniły już swoją rolę w populacji”. To jest podejście hodowlane, zootechniczne, które Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN) w strategii ochrony żubra uważa za jedno z większych zagrożeń dla tego gatunku.

 

Czy żubry faktycznie są niebezpieczne dla ludzi?

Z 45 udokumentowanych przez nas przypadków ataków żubra w Puszczy Białowieskiej 86 proc. było sprowokowane przez człowieka. Ktoś za blisko do nich podszedł lub wręcz celowo je płoszył. Atakowane były głównie osoby zawodowo związane z żubrami, np. fotografowie przyrody czy pracownicy Białowieskiego Parku Narodowego zajmujący się żubrami. W ich przypadku atak najczęściej kończył się bez zrogowania, ponieważ oni dobrze znają zachowanie żubra. Zrogowaniem najczęściej kończyły się natomiast interakcje z mieszkańcami terenów sąsiadujących z Puszczą Białowieską, którzy, nie do końca zdając sobie sprawę z siły żubra i zagrożenia z jego strony, próbowali za pomocą krzyku i kija przeganiać zwierzęta, które weszły w szkodę. Na szczęście do tej pory obyło się bez ofiar śmiertelnych. Oczywiście niektóre żubry mają skłonność do wchodzenia na teren gospodarstw, bo tam znajdują atrakcyjny pokarm. Takie osobniki powinny być jednak odławiane przez pracowników Białowieskiego Parku Narodowego i przewożone w inne miejsca, a nie odstrzeliwane. Ważna jest też edukacja ludzi, żeby wiedzieli, jak się w przypadku kontaktu z żubrem zachować.

 

Ile jest żubrów w Polsce?

W Polsce na wolności w tej chwili żyje ponad 1200 żubrów, a w różnego rodzaju ośrodkach hodowli, ogrodach zoologicznych i prywatnych hodowlach kolejne 200 osobników. W Polsce na wolności mamy więc 1/3 światowej populacji dziko żyjących żubrów i ponad 90% żubrów występujących w Unii Europejskiej. Na naszym kraju spoczywa więc ogromna odpowiedzialność, jeśli chodzi o zachowanie i ochronę tego gatunku. Polska odegrała zresztą główną rolę w restytucji żubra, który po I wojnie światowej został odtworzony w Puszczy Białowieskiej.

 

Kto zajmuje się żubrami w Puszczy i okolicach?

Utarło się, że Białowieski Park Narodowy. Poza parkami narodowymi, w takich miejscach jak Puszcza Borecka, Knyszyńska i Bieszczady, funkcję tę pełnią Lasy Państwowe, ale w województwie zachodniopomorskim zajmuje się nimi Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze. Współczesne rozwiązania prawne nie mówią zresztą jasno, kto powinien się zajmować żubrami. Formalnie jest to obowiązek regionalnych dyrekcji ochrony środowiska, ale na przykład Białowieski Park Narodowy monitoruje zwierzęta nie tylko na swoim terenie, ale też w części Puszczy Białowieskiej administrowanej przez Lasy Państwowe oraz poza jej granicami. Rodzi to konflikty w kwestii kompetencji poszczególnych służb.

 

Czy żubry w Polsce występują tylko w lasach?

Od początku restytucji panowało przeświadczenie, że żubr jest gatunkiem leśnym, ponieważ przetrwał do naszych czasów właśnie w takim środowisku. Z tego powodu wprowadzano je do lasów. Jednak dla tak dużego roślinożercy nie jest to optymalne miejsce do życia. Ma tam dużo jedzenia od maja do września, ale od października do kwietnia właściwie nic. Żubr może jeść pędy, ale potrzebuje dużej ilości pokarmu i jest gatunkiem bardziej trawożernym, o czym świadczą jego przystosowania morfologiczne: szeroki pysk, zęby o wysokich koronach odporne na ścieranie, charakterystyczny układ pokarmowy. I jeśli ma taką możliwość, wybiera śródleśne łąki i doliny rzeczne, gdzie jedzenia jest dla niego w bród.

 

Takie środowiska zamieszkiwał pierwotnie?

Tak. Prowadzimy badania nad historią żubra. To, w jakim środowisku żył, możemy ustalić, wykorzystując analizy izotopowe. Zawartość izotopów w kościach zwierząt odzwierciedla zawartość izotopów w zjadanym pokarmie, a rośliny tego samego gatunku rosnące na terenie otwartym i w lesie, w zacienieniu, różnią się zawartością izotopów węgla. Znając zawartość izotopów węgla w kościach zwierząt, możemy zrekonstruować środowisko, w jakim żyły. Poszukujemy więc w europejskich muzeach kości żubrów.

 

Wiemy, że na początku holocenu, po zlodowaceniu 9‒12 tys. lat temu, żubry żyły w środowiskach otwartych. Później ich wzorzec użytkowania środowisk się zmieniał w kierunku środowisk leśnych. Przyczyniła się też do tego ekspansja lasów związana z ociepleniem klimatu. Żubry były też prawdopodobnie stopniowo wypierane z terenów otwartych do lasów na skutek rozwoju rolnictwa i eksplozji demograficznej populacji ludzkiej. Duzi roślinożercy, tacy jak żubr czy tur, stopniowo znikali z kontynentu europejskiego. Żubry miały na tyle szczęścia, że przetrwały do XV wieku, kiedy to w Puszczy Białowieskiej i innych puszczach litewskich zostały objęte ochroną, a ludzie nieświadomie stwarzali im korzystne warunki, kosząc łąki w dolinach rzek. Korzystały też zimą ze zbieranego dla bydła siana. Dzięki dokarmianiu od początku XVIII wieku liczebność żubrów wzrosła z 300 osobników do ponad 1500 w XIX wieku. Poza tym za czasów carskich dla żubrów specjalnie wycinano polany w lesie, dzięki czemu miały więcej dobrej jakości pokarmu i dogodnych siedlisk. Żubry żyjące w lasach żerują na śródleśnych łąkach, w dolinach rzecznych, zrębach, a zimą wychodzą na pola, gdzie żerują na rzepaku i oziminach.

 

Żubry są od dawna uzależnione od człowieka.

Tak. Ale jeśli chcemy, żeby był to gatunek dziki i funkcjonował jak inne dzikie zwierzęta, powinniśmy poszukać dla niego środowisk, w których przetrwa przy minimalnej opiece człowieka. Taki projekt przeprowadzono w Holandii. Wpuszczono tam żubry na ogrodzony teren nadmorski: wydmy porośnięte trawą i niewielkimi kępami drzew. Okazało się, że świetnie sobie tam radzą bez dokarmiania, rozmnażają się i dobrze przeżywają. Intensywne dokarmianie powoduje też wzrost przeżywalności i większą rozrodczość. W Puszczy do niedawna funkcjonowało kilka stad zimowych liczących do ponad 100 osobników, które niemal pół roku pozostawały na niewielkim obszarze w pobliżu miejsc, gdzie wykładane jest dla nich siano. Życie w takich skupiskach sprzyja wymianie pasożytów: ich jaja w odchodach żubrów są na kopytach przenoszone na siano, którym żywi się całe stado. Poza tym zwierzęta mają tendencję do kojarzenia się z członkami swojego stada. Powstawaniu takich skupisk można przeciwdziałać. W ramach koordynowanego przez IBS PAN projektu LIFE „Ochrona żubra w Puszczy Białowieskiej – Kraina żubra” poprzez zmianę systemu dokarmiania udało nam się rozproszyć te duże stada zimowe i w tej chwili największe liczą maksymalnie 50‒60 zwierząt.

 

Powinno się zatem usamodzielnić żubry?

Tak. Tymczasem w Polsce rocznie wydaje się pozwolenia na odstrzał. Żubrów jest mniej niż uważanych za skrajnie zagrożone nosorożców czarnych, a mimo to rocznie eliminujemy w Polsce kilkadziesiąt osobników i wspominamy o polowaniach komercyjnych! A na łosia nie poluje się wcale od 2001 roku, chociaż ma status gatunku łownego, wywołuje duże szkody w lasach, a jego liczebność sięga 20 tysięcy.

 

Kto wykonuje odstrzały?

Pozwolenia są wydawane zarządcom populacji. W Puszczy robią to doświadczeni pracownicy BPN, na innych obszarach myśliwi, często za pieniądze.

 

Może chodzi też o to, że żubr jest bardzo atrakcyjnym trofeum?

Oczywiście. Dlaczego pozwalamy na odstrzał unikatowego gatunku, który jest symbolem ochrony przyrody? Jego warunki wymagają, żeby zabijane były przede wszystkim osobniki agresywne lub chore, jednak to czynniki naturalne powinny odgrywać główną rolę w kształtowaniu dynamiki liczebności populacji. Jeśli ograniczy się często nadmierne dokarmianie, słabsze żubry padną, a ich padlina, która pozostanie w lesie, będzie pokarmem dla kilkudziesięciu często rzadkich gatunków ssaków i ptaków. My, biolodzy, proponujemy podejście oparte na wiedzy, nazywane zarządzaniem adaptacyjnym. Polega ono na sformułowaniu celów ochrony gatunku, zaplanowaniu i wprowadzeniu odpowiednich działań i monitorowaniu, czy przynoszą one pożądane skutki. Jeśli tak – działania ochronne są kontynuowane, jeśli nie – trzeba je odpowiednio zmodyfikować. Ważne jest, aby przeciwdziałać zagrożeniom, a nie je potęgować.

 

Czy cele ochrony żubra są dobrze zdefiniowane? Mamy przecież przykład bobrów, których ochrona wymknęła się spod kontroli.

No właśnie, często w kraju działamy tak, że najpierw obejmujemy gatunek ochroną, a potem dopiero zastanawiamy się, jak to właściwie powinno wyglądać. Ciągle więc pojawiają się pomysły wprowadzania żubrów na kolejne obszary leśne, chociaż wiadomo, że takie siedliska nie są dla nich optymalne. Takie plany od początku zakładają, że te zwierzęta będą dokarmiane. W mniejszych kompleksach leśnych liczebność musi być utrzymywana na niskim poziomie, co nie ma biologicznego uzasadnienia ze względu na chów wsobny i niestabilność demograficzną. Jeśli ta liczebność zostanie przekroczona, nadmiar zwierząt zostanie odstrzelony w komercyjnych polowaniach. Jak żubr ma być ikoną ochrony przyrody, jeśli w restauracji można zjeść z niego kotlet? Wiele gmin buduje swoją strategię marketingową w oparciu o obecność żubrów na swoim terenie. Jednak jeśli żubr jest traktowany jak zwierzę hodowlane, trudno uznać to za sukces ochrony gatunku i się tym chwalić.

Dużo lepszym pomysłem jest wprowadzanie żubrów na takie tereny jak dawne poligony. Są one mozaiką lasów i terenów odkrytych i jest tam niewiele osad ludzkich, co minimalizuje ryzyko konfliktów z człowiekiem. Zarządzanie żubrami powinno się skupić na znalezieniu im odpowiednich siedlisk oraz przeniesieniu wysiłków i środków finansowych z dokarmiania na łagodzenie konfliktów z człowiekiem poprzez edukację, kontraktacje łąk dla żubrów czy odławianie i przesiedlanie agresywnych osobników. Żubr może być dziki i w odpowiednich warunkach potrzebuje tylko niewielkiej opieki człowieka.

 

Rozmawiała Agnieszka Kloch,
zdjęcie Jakub Ostałowski

 

© Academia nr 1 (45) 2016

 

Czytaj także:

„Szept i krzyk na Puszczy – cz. 1” – rozmowę z dr. hab. Bogdanem Jaroszewiczem

Oceń artykuł
(25 głosujących)

„Academia” 2017

„Academia” 2016

    

 

  

 

                                                          

„Academia” 2015

    

 

    

 

                                                             

„Academia” 2014

    

    

„Academia” 2013

    

    

„Academia” 2012

         

     

„Academia” 2011

   

    

„Academia” 2010

    

    

„Academia” 2009

    

    

„Academia” 2008

    

    

„Academia” 2007

    

    

„Academia” 2006

    

    

„Academia” 2005

    

    

Tematy

agrofizyka antropologia kultury antropologia społeczna archeologia archeometalurgia architektura arteterapia astrofizyka astronomia badania interdyscyplinarne behawioryzm biochemia biologia biologia antaktyki biologia płci biotechnologia roślin botanika chemia chemia bioorganiczna chemia fizyczna chemia spożywcza cywilizacja demografia edukacja ekologia ekologia morza ekonomia energia odnawialna etnolingwistyka etnomuzykologia etyka ewolucja fale grawitacyjne farmakologia filozofia finansowanie nauki fizyka fizyka jądrowa gender genetyka geochemia środowiska geoekologia geofizyka geologia geologia planetarna geoturystyka grafen historia historia idei historia literatury historia nauki historia sztuki humanistyka hydrogeologia informatyka informatyka teoretyczna internet inżynieria materiałowa język językoznawstwo klimatologia kobieta w nauce komunikacja kosmologia kryptografia kryptologia kulinaria kultoznawstwo kultura lingwistyka literatura matematyka medycyna migracje mikrobiologia mniejszości etniczne mniejszości narodowe modelowanie procesów geologicznych muzykologia mykologia nauka obywatelska neurobiologia neuropsychologia ochrona przyrody orientalistyka ornitologia paleobiologia paleontologia palinologia parazytologia PIASt politologia polityka społeczna polska na biegunach prawo protonoterapia psychologia psychologia zwierząt Puszcza Białowieska robotyka seksualność smog socjologia szczepienia sztuka technologia wieś w obiektywie wulkanologia zastosowania zdrowie zoologia zwierzęta źródła energii żywienie

Komentarze

O serwisie

Serwis naukowy prowadzony przez zespół magazynu Academia PAN.Academia Zapraszamy do przysyłania informacji o badaniach, aktualnie realizowanych projektach naukowych oraz imprezach popularyzujących naukę.

 

Dla użytkowników: Regulamin

Pliki cookies

Informujemy, że używamy ciasteczek (plików cookies) w celu gromadzenia danych statystycznych, emisji reklam oraz prawidłowego funkcjonowania niektórych elementów serwisu. Pliki te mogą być umieszczane na Państwa urządzeniach służących do odczytu stron, a korzystając z naszego serwisu wyrażacie Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Więcej informacji o celu używania i zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce: TUTAJ

Wydanie elektroniczne

Kontakt

  • pisz:

    Redakcja serwisu online
    Academia. Magazyn Polskiej Akademii Nauk
    PKiN, pl. Defilad 1, pok. 2110
    (XXI piętro)
    00-901 Warszawa

  • dzwoń:

    tel./fax (+48 22) 182 66 61 (62)

  • ślij:

    e-mail: academia@pan.pl